No icon

Świat

INSKRYPCJA NA STAREJ TABLICZCE W GALILEI: CHRYSTUS ZRODZONY Z MARII - CO ZA PECH! CZY JEZUS BYŁ ŻYDEM? SZOKUJĄCE ZNALEZISKO NA TERENACH OKUPOWANYCH

Podczas wykopalisk niedaleko Nazaretu, w galilejskiej wiosce Taibe na terenach okupowanych przez Izrael archeolodzy znaleźli w dawnym kościele chrześcijańskim tabliczkę z napisem "Chrystus zrodzony z Marii", którą zaskoczone władze Izraela datują na V w. n.e. twierdząc, że: "Duże znaczenie tej inskrypcji jest takie, że dotąd nie wiedzieliśmy o istnieniu kościołów chrześcijańskich z tego czasu na tym terenie.”

Pod jednym ze zdjęć ilustrujących odkrycie czytamy, iż tę inskrypcję znaleziono w budynku z V w., czyli z okresu islamskiego. Problem w tym, że islam powstał dopiero 200 lat później…

Budynek z okresu "islamskiego"

Oczywiście żydzi jak zwykle kłamią, ponieważ doskonale zdają sobie sprawę z tego, że kościoły na tych terenach i nie tylko na tych istnieją niemal od czasów Jezusa. Byli przecież w kościele św. Jerzego w Madabie i widzieli mozaikową mapę chrześcijaństwa, sięgającego od Syrii, aż po Egipt, bo Egipt jak Państwo zapewne wiedzą, był przez kilkaset, o ile dobrze teraz pamiętam 700 lat, stricte chrześcijański. Kto nie wierzy, albo nie pamięta, wciąż jeszcze może pojechać na wycieczkę do Luxoru, gdzie w tamtejszym, niezmiernie interesującym muzeum archeologicznym, w dawnych starożytnych Tebach obok posągów białych faraonów, złotego cielca, świadectw przejęcia oraz zakłamania Egiptu przez Hyksosów (czyli Hebrajczyków, nota bene nie militarnie, a poprzez całkowite przejęcie egipskiego handlu, zalanie Egiptu tandetą i uzależnienia od importu) oraz znalezisk z grobowca Tutenchamona, może zobaczyć także całą ekspozycję działu chrześcijaństwa w Egipcie, zebraną tam gównie z terenów zalanych następnie przez rozlewisko tamy na Nilu w Asuanie.

Fragment mapy z Madaby

Tu krótka dygresja odnośnie Hyksosów, fundamentalna dla zrozumienia współczesności. Otóż Hyksosi, czyli Hebrajczycy sprzed niemal 4 tysięcy lat dokonali wrogiego przejęcia Egiptu analogicznie, jak przejmują teraz, a właściwie już dawno przejęli Zachód i świat. Sprowadzali do Egiptu, na początku do Kairu kompletną tandetę użytkową, ale bardzo tanią, która zgodnie z prawem naszego słynnego ekonomisty Mikołaja Kopernika „gorszy pieniądz wypiera lepszy pieniądz” wyparła produkty krajowe, doprowadzając egipskie firmy do bankructwa. Ofertę rozszerzali korumpując egipskich urzędników. Wkrótce zapanowali zarówno nad egipską gospodarką, jak i nad skorumpowaną własnoręcznie klasą rządzącą. Wówczas żydzi utrzymując korupcyjne przywilej dla egipskich urzędników, ale już podległych żydostwu, czyniąc ich nadzorcami pierwszego chyba w znanej historii żydowskiego obozu koncentracyjnego, ustanowili się w Egipcie faraonami oraz powymyślali bogobojnym, pokojowym z natury Egipcjanom różne bóstwa, jak choćby Sobka, boga-krokodyla, któremu kazali składać ofiary ze zbiorów w świątyni w Kom Ombo, a pod pomnikiem Sobka wewnątrz świątyni miał pakamerę żyd, który wykorzystując rezonans pomieszczenia i będąc niewidocznym dla ofiarników obserwując ich przez specjalną szczelinę grzmiał tubalnym głosem, że ofiara dobra, albo słaba i trzeba więcej, zależnie od jej wielkości. Mówił mi o tym gruntownie wykształcony egipski przewodnik, a znając żydostwo jak zły szekiel, nie mam powodu mu nie wierzyć. Przed świątynią do dziś stoi kalendarz ofiarny, mówiący co i w jakiej porze roku oraz ile należało Sobkowi przynosić.

To samo żydzi zrobili obecnie. Po doprowadzeniu Chińczyków do tototalnej biedy najpierw Wojnami Opiumowymi Rotszyldów, zaćpaniem narodu, a następnie importowanym z ZSRR komunizmem i nieodłącznym czerwonym terrorem, zaczęli zlecać miliardowi niewolników w Chinach produkcję tandety za miskę ryżu, którą następnie sprzedawali w Stanach zjednoczonych i w Europie Zachodniej, wkrótce także Środkowej i Wschodniej. Prawo Kopernika działa wszędzie, zatem skutek jest ten sam, co w starożytnym Egipcie opanowanym przez hebrajskich Hyksosów. Zachód upadł, został wrogo przejęty, a na stanowiskach współczesnych faraonów ustanowiono prezydentów oraz premierów fałszywych demokracji, wdrażających nam dzisiaj oraz nadzorujących fałszywą pandemię.

Powracając do tematu głównego, żydzi byli też w Petrze i widzieli tam chrześcijańskie świątynie oraz freski w grotach-kościołach, nawet z I w. n.e., przeważnie ordynarnie zryte z sufitów przecinakami w aktach jakiejś dzikiej nienawiści przez własnoręcznie wymyślonych i kontrolowanych przez żydostwo muzułmanów (choćby Mojżesz Majmonides, Jakub Frank), a także próbach zakłamania historii. Jednak barwne fragmenty fresków pozostały do dziś, szczególnie w Małej Petrze, które sam miałem okazję kilka lat temu tam oglądać, a i w samej Petrze nie brakuje świadectw starochrześcijańskich, włącznie z rękopisami greckimi, jak te w Qumran, znajdującymi się dzisiaj w muzeum w Ammanie.

Petra jest niesamowita, z zadziwiającą architekturą, rozwiązaniami inżynierskimi, melioracyjnymi, wodociągowymi, z napisami wykutymi w skale w języku greckim i arameiskiem, z krzyżami starochrześcijańskimi, a wybrałem się tam, ponieważ od zawsze miałem wrażenie, iż to właśnie Petra była pierwszą siedzibą oraz potężnym miastem nie mitycznych, wyssanych z palca Nabatejczyków, arabów, których obskurnych potomków niezdolnych intelektualnie do wybudowania porządnego szałasu, a cóż dopiero monumentalnych budowli oraz inżynierii Petry, możemy wciąż zobaczyć w okolicy, tylko chrześcijan, okolicznych górali z wyboru i konieczności, zamieszkałych od Qumran, po Petrę i pewnie dalej do Wadi Rum i Egiptu, zwanych mylnie „esseńczykami”, o czym mówił sam Chrystus słowami: „Mój kościół zbuduję na skale”, albowiem Petra znaczy tyle co „skała”. I choć mógł mieć Chrystus także na myśli św. Piotra, do którego powiedział: „Paś baranki moje”, to Piotr nie miał wcale na imię Piotr, tylko Szymon… Piotr to jego ksywka, imię greckie „Petros” oznacza „kamień”, „odłamek skalny”, ponadto Szymon zwany Piotrem nie był nawet Piotrem, tylko Kefasem, gdyż taki pseudonim w języku aramejskim nadał mu Chrystus, natomiast monumentalna skała na której można byłoby cokolwiek budować to „Kefa”, nie „Kefas” - niby drobiazg, a czyni różnicę.

Z całym szacunkiem dla św. Piotra oraz jego wiary i męczeńskiej śmierci, to jakaż z niego skała, skoro kogut nie zapiał, a trzy razy zaparł się Chrystusa? Cóż to skała, do której Chrystus mówi: „Milcz szatanie”? Jaka to skała, która uchodzi i wraca dopiero wówczas, kiedy objawia mu się Jezus, którego pyta: „Quo vadis, Domine?”. Zdarzenie ostatnie to akurat legenda upowszechniona przez Henryka Sienkiewicza, ale poprzednie mają swoje potwierdzenie w Piśmie Świętym.

W tym kontekście Chrystus, Syn Boży nie był inicjatorem, a kontynuatorem oraz korektorem błędów religii, która została zapoczątkowana jako Nowe Przymierze z Damaszku już co najmniej 200 lat przed Jego narodzeniem, w odpowiedzi na kompletną degenerację żydostwa, a świadectwa o niej mamy w rękopisach z Qumran, zawierających w Regule Zrzeszenia, Regule Wojny, czy w Księdze Hymnów zasady stricte katolickie, ponadto kalendarz ówczesnych pra-chrześcijan, słoneczny, był kompletnie odmienny od kalendarza żydowskiego – księżycowego.

Warto tu wyjaśnić inne kłamstwo żydowskie, jakoby Jezus miał być żydem, który to nonsens do dziś wpędza w zbyteczne kompleksy Europę, USA i Polskę, powodując postawę uniżoności wobec plemienia wybranego przez diabła, tak – diabła. Postawny, biały człowiek o włosach ciemny blondyn i niebieskich oczach semitą i żydem? C’mon!

Jezus nigdy żydem nie był. Był i jest synem Boga, a nie żyda. Już bardziej prawdopodobne, że jako człowiek mógł mieć korzenie Polskie, w końcu Jego Matka Maryja mówi do nas przez o. Juliusza Mancinelliego w 1608r.: „Dlaczego nie nazywasz mnie królową Polski?”

Wówczas o. Juliusz Mancinelli wyrusza do Krakowa i tam w 1610r. ponownie ukazuje mu się Maryja w pełnym majestacie, mówiąc:

"Ja jestem Królową Polski. Jestem Matką Tego Narodu, który jest mi bardzo drogi więc wstawiaj się do Mnie za nim i o pomyślność tej ziemi błagaj Mnie nieustannie, a Ja będę ci zawsze, tak jak teraz miłosierną."

Jak wspomniałem Galilea, to nie odległa w tamtych czasach Judea. Warto także pamiętać, iż na tym terenie funkcjonował związek 10 miast helleńskich znanych jako Dekapolis, przy czym stolicą tych miast związkowych było… Scytopolis, a więc „miasto Scytów”, które obejmowało także Nazaret. Jeśli do tego dodamy, że Morze Bałtyckie, znane było na dawnych mapach jako Morze Sarmackie, a wcześniej jako Morze Scytyjskie i przypomnimy sobie znaleziska scytyjskie na terenie Polski, kurhany oraz to, że Scytami nazywano Słowian, to polskość Jezusa człowieka jest znacznie bardziej prawdopodobna, niż jego domniemana żydowskość, abstrahując na chwilę od samej kwestii narodowości jako takiej.

Żydzi w Nazarecie i w okolicach Jeziora Galilejskiego zwanego Gonzaret nie mieszkali, przynajmniej nie w większości, ponieważ Galilea to nie Judea, oddalona od Kafanraum, gdzie nauczał Chrystus jakieś 200 km. Czy pamiętają Państwo, jak Jezus wypędził demony, które na własną prośbę weszły w pasące się świnie, a następnie potonęły? W świnie, a więc hodowano tam świnie. Żydzi nie hodują świń i ich nie jedzą, nawet nie dotykają. Do dziś żydzi sami uznają się za dzieci diabła, za demony, ponieważ w swym podświadomym, freudowskim kompleksie zarzucają wciąż Irańczykom, że ci chcą ich wepchnąć do morza, mając na myśli Jezioro Galilejskie oraz historię z demonami.

Powiadają nam żydzi: Chrystus urodził się w Betlejem. I owszem, ale został poczęty w Nazarecie, a do Galilei trafił na okupacyjny spis powszechny. Był Nazarejczykiem, Galilejczykiem, co mu wypominali sami żydzi kilkakrotnie, np. mówiąc: „czy coś dobrego może być z Galilei?”, albo: „Mówiliśmy Ci, że jesteś Samarytaninem”, o ile dobrze cytuję z pamięci.

Nie mógł też Jezus być żydem z tego powodu, że żyd to nie jest narodowość, a nazwa załganego wyznawcy wiary judaistycznej, dlatego zawsze piszę „żyd” małą literą. Kto nie wierzy, niech przeczyta uważnie np. Ewangelię św. Jana, a dowie się z niej, że wyznawcy Jezusa bali się żydów i chowali się przed nimi. Dowie się również, iż do Jana Chrzciciela, który chrzcił wodą nad Jordanem i miałem okazję być w tym miejscu, choć nie w tym czasie, przyjechali żydzi, aby go wypytać kim jest. Z tego jasno wynika, że Jan Chrzciciel żydem być nie mógł. A przecież był kuzynem Jezusa posłanym od Boga, starszym od Niego o zaledwie 6 miesięcy.

Kłamią także żydzi o datowaniu tej tabliczki z wykopalisk, twierdząc, że odcyfrowany napis grecki mówi, iż fundatorem tego kościoła miał być rzekomo biskup Teodozjusz, uwieczniony na inskrypcji, podczas gdy owszem, mógł nim być Teodozjusz, ale Teodozjusz I Wielki, ten sam, który chrześcijaństwo uczynił religią państwową Imperium Rzymskiego, żyjący w latach 347 - 395 n.e, a więc nie w V w., a w IV w. n. e. Kiedyś biskupi nie byli oligarchami, choćby św. Piotr, który był rybakiem, to zaczęło się znacznie później…

Comment

A PHP Error was encountered

Severity: Core Warning

Message: Module 'Phar' already loaded

Filename: Unknown

Line Number: 0

Backtrace: