No icon

Polska

WON. JESTEŚCIE KANALIAMI. CZYLI: KIM SĄ KANALIE, O KTÓRYCH MÓWIŁ W SEJMIE PREZES KACZYŃSKI?

Kim są ci „ONI” i dlaczego „boją się prawdy”? Jak rozumieć emocjonalne słowa Jarosława Kaczyńskiego, kierowane do PO oraz Nowoczesnej, którymi poczuła się dotknięta Kamili Gasiuk-Pihowicz z syjonistycznej partii bankierów, najprawdopodobniej na zasadzie uderz w stół, a nożyce się odezwą:

„Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata. Niszczyliście go, zamordowaliście! Jesteście kanaliami!” 

Krótka analiza wypowiedzi prezesa PiS musi prowadzić do wniosku, który trudno pominąć i przejść nad nim do porządku dziennego. Jako bierne niestety politycznie społeczeństwo, zawdzięczające wyłącznie sobie niezmienność ponurego, partyjniackiego status quo w Polsce mimo patriotycznej obecnie oprawy i takiej samej retoryki, zostaliśmy przyzwyczajeni do pozornego sporu w ustanowionym przez Rotszyldów i s-kę porządku politycznym świata zachodniego opartym o model dwupartyjny, w którym obie partie reprezentują w istocie te same, żydowskie interesy i chociaż podchodzą z wydawałoby się odmiennych ideologicznie flanek, to prowadzą do identycznego celu.

To model dziś powszechny, ustanowiony w USA, z podziałem na rzekomych Republikanów kojarzonych z chrześcijanami, co w USA oznacza protestantów, będących de facto w mocy ortodoksyjnej, żydowskiej sekty Lubawiczów, otwarcie mesjanistycznej, przygotowującej żydostwo oraz struktury społeczne świata do domniemanego przyjścia na naszą biedną planetę ich plemiennego boga-antychrysta. Protestanci nawet nie wyobrażają sobie odrębności od żydostwa, są zjudaizowani, zwasalizowani oraz przesiąknięci relatywizmem do szpiku kości, pozwalającym np. na akceptację aborcji, aczkolwiek pięć wieków temu zdarzył się chwalebny wyjątek, a raczej wypadek przy indoktrynacyjnej pracy, kiedy pod koniec życia sam Martin Luter, dotąd bezkrytyczny filosemita pojął nareszcie, iż żydzi en masse to wierutni, organiczni kłamcy (co potwierdza nawet szanowna babcia Yoava Shamira w dokumencie "Zniesławienie") , którzy zrobili mu wodę z mózgu i napisał wtedy swoją najsłynniejszą po tezach przybitych do bramy kościoła w Wittenberdze pracę zatytułowaną „O żydach i ich kłamstwach”, w której wzywa do palenia synagog oraz wygnania ich z ówczesnych Niemiec.

Diabelskiej proweniencji brodaczy Lubawiczów, wystrojonych w charakterystyczne, czarne kapelusze (adekwatnie do charakterów) nie trzeba nawet udowadniać; wystarczy spojrzeć na ich – bardzo przepraszam, ale celniejszego określenia nie znajduję - zakazane gęby. Historycznie Lubawicze to słynni faryzeusze, znani nam z Pisma Świętego Nowego Testamentu. Właśnie do żydowskiego sanhedrynu mówi Chrystus w Ewangelii św. Jana 8:44:

„Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa”

Drugą partią, czyli w istocie stroną tego samego medalu, są tzw. Demokraci, reprezentujący otwarcie żydostwo z Wall Street oraz złych z natury ludzi typu George Soros, Wolfowitz, Killary Killnton et consortes. Korzenie Demokratów sięgają frakcji Saduceuszy, którzy byli swoistymi ateistami, nie wierzącymi w życie pozagrobowe oraz istnienie duszy. W czasach nam bliższych rwący nurt neoliberalnego żydostwa możemy zaobserwować podczas rewolucji angielskiej z Cromwellem na czele, za którego sprawą żydzi powrócili do Anglii z kilkusetletniego i ze wszech miar słusznego wygnania, za swoje zbrodnie. Wówczas Anglików płci męskiej posądzanych o pomoc katolickim księżom – o czym przypomina Grzegorz Braun - obdzierano publicznie ze skóry, natomiast kobiety miażdżono potężnymi odrzwiami, aby nie gorszyć publiczności golizną, ukazywaną nieuchronnie podczas operacji  stosowanej na mężczyznach z wrażliwością Aarona (Jakuba) Rozpruwacza, czy medyka i seryjnego mordercy, który zabił niedawno w UK ze 300 swoich pacjentów-gojów, Harold Shippmana. Cóż, taka gmina… Warto zauważyć, iż okrucieństwo ówczesnego żydostwa, które dorwało się do władzy w Wielkiej Brytanii za czasów Cromwella (utrzymując ją do dziś), jest bliźniaczo podobne do okrucieństwa żydowskich rewolucjonistów „francuskich”, żydowskich bolszewików w Rosji oraz Ukraińców nie tylko na Wołyniu, ale na całych kresach Rzeczpospolitej, sterowanych przez żydowskie NKWD, często także posiadających żydowskie pochodzenie za sprawą migracji żydów na Ukrainę, mającą być ziemią obiecaną w czasach „mesjasza” Jakuba Franka. Ukraińcy wszakże – pomijając inne okrucieństwa, jak wbijanie gwoździ w oczy, itd. -  ograniczali się wtedy do ściągania z naszych przodków rękawiczek, czyli nacinania skóry wokół przedramienia, a następnie ściąganie jej z ręki. Po rewolucji  w Anglii nastąpiła żydowska rewolucja we Francji, mamiąca swoich zwolenników hasłami sowieckimi, z naciskiem na równość rozumianą jako równy sznur szubienic oraz równo ułożonych w koszach głów ściętych na gilotynach, dostępnych aktualnie dla publiczności w paryskich Katakumbach, w postaci setek tysięcy czaszek. 

 

Analogiczny model partyjniackiego duopolu panuje także w Polsce. Sektę Lubawiczów, przejmujących obecnie ster globalnej polityki w oczekiwaniu na Mesjasza reprezentują w poszczególnych państwach  marionetki-szabesgoje, np. w USA Donald Trump, a w Polsce pp. Duda z Kaczyńskim. Natomiast sowieckich, żydowskich neoliberałów reprezentuje PO ze Schetyną, Tuskiem, Bonim, Neumannem, Kidawą, Halickim, itd. Wsparcie dla PO stanowi partia banksterów sterowana z Wall Street oraz City - Nowoczesna, natomiast dla PiS supportem jest zręcznie zaaranżowany ruch Kukiz, z liderem, który o swoich tłumionych z konieczności, narodowych rozterkach śpiewał w niezapomnianej, aczkolwiek nigdy w mediach nie przypominanej już piosence własnego autorstwa pt. „Syn się nam narodził”.

Po nakreśleniu stanu sceny (to precyzyjne określenie) politycznej w Polsce powrócimy teraz do próby odpowiedzi na pytanie: kim „ONI” są?  Z pewnością słowa p. Kaczyńskiego nie mogą odnosić się wyłącznie do pozornego adwersarza PiS w kwestii smoleńskiej w postaci PO, ponieważ urażona pani Pihowicz do PO nie należy.  Wygląda więc na to, że prawda, o której wspomina prezes PiS i która już wkrótce ujrzy światło dzienne, to nie będzie trzecia prawda wg ks. prof. Tischnera o rzekomym rosyjskim zamachu na Tupolewa z prezydentem RP oraz oficjelami na pokładzie, przypisująca Rosjanom (abstrahując od historycznej oceny Nowosilcowa i s-ki) rolę sprawczą, tylko prawda obiektywna, ta grecka, jedyna, nie miecz wskazująca, a rękę, co nim włada.

Do kogo zatem odnosi się p. Kaczyński, skoro nie chodzi tu o partię polityczną? Tajemnicą Poliszynela jest żydowskie pochodzenie posłanki (niestety) na polski teoretycznie Sejm Kamili Gasiuk-Pihowicz. O partyjniakach PO już wspominaliśmy. Podobnie, wszyscy pamiętamy o niemal 100-letniej, bo od 1917r. okupacji Rosji przez rewolucyjne, sowieckie żydostwo. W tak długim czasie żydowska władza w Rosji ugruntowała się w kilku pokoleniach na wszystkich newralgicznych szczeblach i nie zniknęła z Rosji wraz z rewolucją Putina, który czerwony, żydowski ZSRR usiłuje od  niedawna zmienić na powrót w białą Rosję, kontynuatorkę imperialnej polityki dawnych carów. Dlatego można przyjąć z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością, iż sieć wpływów żydostwa w Rosji pozostaje wciąż bardzo silna, niemal tak silna, jak w ewidentnie okupowanej wciąż Polsce. 

Jarosław Kaczyński jako były premier oraz szara eminencja w Polsce doskonale wie, kto tak naprawdę odpowiada za zamach na Tupolewa i śmierć jego brata, choć z przyczyn stricte politycznych, być może także z powodu błędu bezwzględnego oddania się Lubawiczom i ich fanatycznemu mesjanizmowi nigdy tego publicznie nie powiedział. Jednak jest tylko człowiekiem, podlegającym emocjom jak każdy, więc w sytuacji politycznie ekstremalnej, a z taką mamy obecnie do czynienia, nie tyle nie panuje nad sobą, ile używa emocji dla okiełzania zagrażających mu przeciwników politycznych, choć wspólników w szerokim programie pragnących ponownie dorwać się do koryta, informując ich, że niewygodna prawda może ujrzeć światło dzienne, a wtedy ręka, noga, mózg na ścianie. Rozbudzone patriotycznie społeczeństwo (nieważne, że w złej wierze, aby skierować nas na tory wojenne przweciwko Rosji w charakterze mięsa armatniego, a także przeciwko Iranowi) nie daruje, niechybnie rozstawi gilotyny oraz szubienice na rynkach miast i miasteczek.

Tak więc, dla pełnej jasności należałoby chyba uzupełnić słowa Jarosława Kaczyńskiego, które powinny raczej brzmieć tak:

„Żydzi! Wiem, że boicie się prawdy, ale nie wycierajcie swoich mord zdradzieckich nazwiskiem mojego śp. brata. Niszczyliście go, zamordowaliście! Jesteście kanaliami!” 

Co do istoty sporu w Sejmie w kwestii sądownictwa, to każda zmiana, nawet tak niedoskonała jak propozycja PiS byłaby na lepsze, gdyż sądownictwo w Polsce dawno już sięgnęło dna, a niżej przecież upaść się nie da. Ta banda bezkarnych uzurpatorów zdemoralizowanych przez władzę absolutną w sposób absolutny, powinna zostać rozpędzona na cztery wiatry bez żadnych ceregieli – jak powiadają - gumą i po żylakach! Won!

Niestety, żadnej zmiany w sądach nie będzie, okazało się bowiem, iż mieliśmy do czynienia z cyniczną, ukartowaną ustawką PiS dla ogłupienia naiwnego elektoratu, w której prezydent-marionetka odstawia żałosną manianę poniżej krytyki, udając groźnie, niczym trzeciorzędny aktorzyna w spektaklu komedii dell’arte, że zawetuje ustawę, jeśli jego poprawki nie zostaną przyjęte. PiS się oczywiście na poprawki godzi (bo prezydent jest niezależny - ha, ha, ha) i w ten sposób ustawa stała się martwa, nic nie zmieni, ponieważ jest całkowicie oczywiste, że nie ma takiej arytmetycznej możliwości, aby 3/5 Sejmu głosowało jednomyślnie, o czym doskonale wiedzieli planujący ten cyrk kabaliści, w końcu liczby to ich specjalność. Ponadto odebranie prerogatyw decyzyjnych Ministrowi Sprawiedliwości i przekazanie ich prezydentowi stanowi dodatkowe zabezpieczenie dla kontrolującego go sanhedrynu, iż żadne niepożądane decyzje nigdy nie zapadną. Pogrobowcy żydokomuny gnieżdżący się w aparacie sadownictwa mają się tam doskonale, nic im nie grozi, dalej będą kraść, brać łapówki i solić piękne wyroki znienawidzonym gojom. 

Comment