No icon

Polska

NA IMPREZIE U ŻYDOWSKIEGO AGENTA: MORAWIECKI Z GLIŃSKIM W JARMUŁKACH, DZIEDZICZAK, MULARCZYK, BIELAN

Jak przypomina prof. Jerzy Fiećko na łamach Pamiętnika Literackiego z 2008r., w Nie-Boskiej Komedii, napisanej w r. 1833 Zygmunt Krasiński winą za upadek Powstania Listopadowego (słusznie) obciążył żydów. Zawarł w niej pierwszy publicznie ujawniony osąd zbiorowości żydowskiej. W dramacie tym żydzi, udając przywiązanie do idei rewolucji, w rzeczywistości próbują wykorzystać globalny konflikt społeczny, by definitywnie wyniszczyć chrześcijaństwo, niejako powtórnie ukrzyżować Chrystusa, aby następnie, podtrzymując rewolucyjną anarchię, objąć władzę nad całym moralnie zdezorientowanym światem. Taki jest sens słów Przechrzty: ”Na wolności bez ładu, na rzezi bez końca, na zatargach i złościach, na ich głupstwie i dumie osadzim potęgę Izraela. Krasiński postrzega Izraelitów jako ludzi podstępnych i tchórzliwych, żydzi nie walczą, lecz jedynie przygotowują narzędzia mordu: młoty, stryczki, puginały.

Po niemal 200 latach nic się nie zmieniło, międzynarodowy żyd choć wyklęty za swe winy przez Boga, wciąż opętany jest psychopatycznym mesjanizmem i realizuje swój niecny plan krok po kroku, przejmuje państwo po państwie, wżenia swoje funkcyjne Estery wypromowanym własnoręcznie prezydentom i premierom, owym „kreaturom z tłumu własnych niewolników” jak pisze w Protokołach, tudzież angielskim książętom (po swoim nieszczęsnym bracie Williamie złapanym na Kate, Harry poślubia właśnie Rachelę udającą Megan), natomiast Orwellowski autoszlaban myśli blokuje wytresowane społeczeństwa nie tylko przed działaniem zaradczym w obliczu pętli zaciskającej się na szyjach narodów, ale nawet przed racjonalną analizą faktów. Zaiste, sprawdza się kolejna przepowiednia z Ewangelii, że oto ludzie będą słuchać, ale nie będą słyszeli i będą patrzeć, ale nie będą widzieli. Ludzie nie słyszą i nie widzą, bo nie chcą słyszeć i widzieć. Jaki los gotują sobie i własnym dzieciom?

Żydostwo w Polsce stało się już tak bezczelne ośmielone wieloletnim brakiem kary za najpodlejsze z podłych zbrodnie żydokomuny, czy za poprzednie zdrady i odwieczne knowania, że przedstawiciele obecnego rządu oraz posłowie na Sejm, jak wkrótce żydowski premier Mateusz Morawiecki, albo pożal się Boże minister Gliński wystrojeni w jarmułki z hexagramem biorą oficjalnie udział w imprezie u izraelskiego agenta w jego warszawskiej melinie, niejakiego Johny’ego Danielsa. Robią tam sobie fotki i filmy, publikują je potem na Facebooku. W kraju nikt nie protestuje, nie żąda natychmiastowej dymisji tej ordynarnej, antypolskiej hołoty, a przecież będąc żydami lub szabesgojami (bez jarmułki był widziany Bielan) służą Izraelowi, siłą rzeczy muszą więc działać na szkodę Polski, co należy uznać za zdradę, najcięższe przestępstwo przeciwko państwu i Polakom.

„Klasa to po żydach najzepsutsza w Polsce.” - pisał hr. Krasiński o ówczesnych politykach. Niewątpliwie miałby rację i dziś. Co do samych żydów oraz ich zepsucia, nie jest to konstatacja nowa, a rzecz znana od tysiącleci, ujawniana przez proroków, których pomordowali, a w czasach Mickiewicza i Krasińskiego jasno wyłożona przez bystrego Jezuitę i pisarza francuskiego Augustina Barruela w jego „Mémoires pour servir à l'Histoire du Jacobinisme”, gdzie masonerię i zakon iluminatów oskarżył o wywołanie rewolucji francuskiej, a herszta iluminatów Adama Weishaupta nazwał "wcielonym diabłem". Jednak masonerię uznał jedynie za pionki i figury przestawiane na żydowskiej szachownicy, albo raczej za znaczone karty w pokerze rozgrywanym przez żydowskich szulerów, pośród których największe zagrożenie dla świata widział już wówczas w gangu Rotschildów.

Przyjęte przez niego założenie, że żydzi dążą do uzyskania władzy nad światem wcale nie w epoce Mesjasza, ale również w obecnych czasach, okazało się logicznym wywodem o największej doniosłości. Chociaż napisał długie i wywołujące głębokie wrażenie analizy działalności filozofów, wolnomularzy i iluminatów, obdarzył żydów o wiele większą potęgą niż jakąkolwiek z wymienionych wyżej grup i zasugerował tym samym, że właśnie oni, a nikt inny, są najniebezpieczniejszymi spiskowcami – pisze Jerzy Fiećko.

Żydzi to naród pogański, z własnego wyboru wróg całej ludzkości, najniższa w swojej duchowej istocie zbiorowość na ziemi, lustrzane przeciwieństwo chrześcijańskiej Polski – dodaje Fiećko podsumowując list Zygmunta Krasińskiego do hrabiny Potockiej.

Z kolei Adam Mickiewicz uznawany powszechnie, aczkolwiek niesłusznie  za filosemitę, ponieważ uważał judaizm za błąd i oczekiwał nawrócenia się żydów na chrześcijaństwo, scharakteryzował ich w swej przypowieści o gajowym, który z chrześcijańskiej powinności bezinteresownie poszedł bronić żydów, jako: kłamców, tchórzy, oszczerców, niewdzięczników, egoistów oraz intelektualne miernoty niezdolne do rozumienia rzeczy elementarnych, osobników niedorosłych do chrześcijaństwa, oto fragment:
 
„…Rzekli mu Żydzi: broniłeś nas, bo spodziewałeś się zapłaty. Jakoż daliśmy tobie wódki i chleba, i opatrzyliśmy ranę, i damy ci jeszcze talar bity.

Odpowiedział im gajowy: Zapłaty waszéj nie chcę, a za chleb i wódkę, i leki, odeślę pieniądze, skoro wrócę do domu mego.

Rzekli mu znowu Żydzi: biłeś się ze zbójcą, bo wiemy, żeś człowiek kłótliwy, i lubisz bój, i szukasz po lesie zwierza.

Odpowiedział im gajowy: gdybym szedł na bój, uzbroiłbym się lepiéj, wziąłbym kulei tasak; wyszedłbym albo pierwéj, albo potém; a widzieliście, żem nie wyszedł ani pierwéj, ani potém, ale w tę samą chwilę, kiedy ujrzałem męża rozbójnika idącego na was.

Więc Żydzi zadziwili się bardzo, i rzekli: powiedz tedy, a przyznaj się, dla czegoś to zrobił, co zrobiłeś; i jakie były myśli twe, bo człowiek dziwny jesteś!

Odpowiedział gajowy: tego jednego wam nie powiem, a choćbym powiedział, nie zrozumiecie, bo inny jest rozum żydowski, a inny chrześcijański; ale gdybyście się nawrócili do Chrześcijaństwa, zrozumielibyście sami postępowanie moje, nie potrzebując pytać się mnie.

I to rzekłszy, wyszedł od nich. Idąc zaś, jęczał dla ran.

A Żydzi mówili między sobą: chlubi się, że jest mężny, a jęczy; rany jego nie są ciężkie, i tylko jęczy, aby nam straszył dzieci.

Wiedzieli Żydowie, iż ciężko raniony był, ale czuli, iż źle zrobili, a chcieli sami w siebie wmówić, że nic złego nie zrobili. I gadali głośno aby sumienie swe zagłuszyć.” 

Owo wmawianie w siebie jest charakterystyczną cechą żydostwa i wynika zapewne z ich szczególnej konstrukcji, wiernych potomków swego ojca, ogłoszonego nam w Piśmie Świętym przez Chrystusa:

„Ojcem waszym jest diabeł i chcecie postępować według pożądliwości ojca waszego. On był mężobójcą od początku i w prawdzie nie wytrwał, bo w nim nie ma prawdy. Gdy mówi kłamstwo, mówi od siebie, bo jest kłamcą i ojcem kłamstwa.” Jan 8:44

Rozumie to dobrze Adam Michnik, dlatego w jednej ze swych książek tak ostentacyjnie napadł na Adama Mickiewicza, co większość poczytała mu za przerost ambicji, albo chorobę psychiczną, lecz chodziło o coś zupełnie innego: Michnik, stary żyd i mason zdaje sobie sprawę, że studiowanie Adama Mickiewicza przyczynić sie może do obnażenia żydowskiej miernoty.

Na posądzenie Mickiewicza o filosemityzm miała też pewnie wpływ jego żona, Celina, przechrzczona żydówka, przed którą Zygmunt Krasiński przestrzegał hrabinę Potocką w liście z 10.02.1847r.:

„Teraz proszę Ciebie, strzeż się jego żony, to diablica, przechrzcianka i wariatka. Niedawno tak samo mówiła do jakiegoś z księży naszych z rozkazu męża: Jako przechrzcianka niewierzyłam nigdy w Chrystusa, bo przechrzty w nic nie wierzą [...]. Widzisz więc, co za żydowica talmudyczna. Zgubą Mickiewicza to ożenienie – i on sam pewno to czuje. Przechrzty nasze, frankisty, to osobne plemię ludzi, najdziwniej zabobonne, ale bez żadnej w końcu końców wiary.”

Dla Polski nadzieja w szlachcie jedynie, tej starej, herbowej, karmazynowej, ale także tej nowej, przyszłej, wiernej ideałom ojców, dziadów i pradziadów, do której dołączyć może każdy Polak, bo szlachcic to nie jakaś figura wywyższająca się nad innych, a „Pan brat”, Polak równy wszystkim Polakom i tym ubogim, i tym żyjącym w dostatku, albowiem „szlachcic na zagrodzie równy wojewodzie”. 

Etymologia wywodzi „szlachcica”  – jak pisał Adam Mickiewicz –  z człowieka szlachetnego miłującego wolność i sprawiedliwości, a „śLachcić się” znaczy tyle, co do pamięci Lachów się odwoływać, ich wartości wyznawać, przodków naszych starożytnych, ludzi wolnych i sprawiedliwych tworzących przez wieki państwowość wyjątkową na całym świecie, ukrzyżowaną w końcu rozbiorami, lecz zmartwychwstałą ku osłupieniu swych oprawców, niczym Chrystus Narodów. Zatem szlachectwo może uzyskać w Polsce każdy, kto za wolność gotów jest ginąć, gdyż szlachectwo jest zobowiązaniem, noblesse oblige.

Przypomina nam Zygmunt Krasiński:

Kto sam z władz swych się rozbierał,
Narodowi pootwierał
Przyszłe, wielkie bytu niwy?
Ani kupcy, ni Żydowie.
Ani mieszczan też synowie .
Lecz ród szlachty nieszczęśliwy.

Nie w żydzie więc należy pokładać nadzieje, choćby przez swą zdradzieckość i zakłamanie najpotężniejszy dziś był na świecie, nie w Paryżu, Londynie, Brukseli, czy w Nowym Jorku,  a w polskiej szlachcie. Adam Mickiewicz ujął to w I Księdze Pielgrzymstwa Polskiego następująco:

„Płynęły po morzu okręty wielkie wojenne i statek jeden mały rybacki. A był czas burzliwy jesienny; w tym czasie im okręt większy tém bespieczniejszy, a im mniejszy tém niebespieczniejszy. Rzekli więc ludzie zbrzegu: błogosławieni żeglarze okrętów wielkich! biada żeglarzom w statku rybackim czasu jesiennego.

Ale niewidzieli ludzie z brzegu, iż na okrętach wielkich popili się majtkowie i zbuntowali się i potłukli narzędzia, przez które sternik uważa gwiazdy i skruszyli iglicę żeglarską magnesową. A wszakże okręty zdawały się napozór równie potężne Jak pierwéj. Ale niemogąc widzieć gwiazdy na niebie i niemając iglicy magnesowej zbłądziły i potonęły okręty wielkie.

A statek rybacki patrząc na niebo i na iglicę niezbłądził i doszedł brzegu a chociaż rozbił się przy brzegu, uratowali się ludzie i uratowali narzędzia swe i iglicę swą. A okręt znowu odbudują.

I pokazało się, że wielkość i moc okrętów dobre są, ale bez gwiazdy i kompasu niczém są. A gwiazdą pielgrzymstwa jest Wiara niebieska, a iglicą magnesową, jest Miłość Ojczyzny. Gwiazda świeci dla wszystkich a iglica kieruje zawsze na północ. A wszakże z tą iglicą, można żeglować i na wschodzie i na zachodzie, a bez niej, i na morzu północném przyjdzie błąd i rozbicie Więc z Wiarą i Miłością wypłynie statek pielgrzymski polski, a bez Wiary i Miłości ludy wojenne i potężne zabłądzą i rozbiją się. A kto z nich wyratuje się, nieodbuduje okrętu."

 

Artykuł stanowi opinię Autora.

Comment