No icon

Polska

NIE CZY, ALE KIEDY ZOSTANIE WSZCZĘTA PROCEDURA IMPEACHMENTU WOBEC MATEUSZA MORAWIECKIEGO ?

Pan Tomasz Sadlik, założyciel stowarzyszenia Pro Futuris zrzeszającego Polaków od dekady okradanych przez kartel banksterski „na franka szwajcarskiego” zastanawia się, czy prokuratorzy przeglądający właśnie stare wyroki sądowe w poszukiwaniu nieprawidłowości zechcą także przyjrzeć się skandalicznym wyrokom sądowym w sprawach „frankowych”, na przykład jego sprawie, która po wielu latach zawędrowała już do Strasburga.  

Oby się przyjrzeli oraz wszczęli śledztwa z urzędu. Nie mogą również pominąć sprawy Morawieckiego, który w państwie prawa natychmiast po objęciu urzędu premiera ponad głowami społeczeństwa oraz Jarosława Kaczyskiego, powinien zostać poddany impeachmentowi. Nie tylko ze względu na swoją podłą rolę w przekręcie „frankowym” na szkodę co najmniej 3 milionów Polaków, kiedy jako prezes zagranicznego banku przez wiele lat uczestniczył w ewidentnym przestępstwie oszustwa finansowego wciskając spekulacyjne instrumenty finansowe wysokiego ryzyka niczego nieświadomym ludziom jako tzw. „kredyty we frankach szwajcarskich”, ale także jako potencjalny insider manipulujący kursem BZWBK, będąc w posiadaniu 14 tysięcy akcji tego banku (poniedziałek 11.12.2017 - 365,00 PLN/sztuka)

Poszkodowani "frankowicze" sensownie pytają obecnego premiera:

"Panie Morawiecki, 2 miliony Polaków okradanych przez dekadę „na franka szwajcarskiego” oczekuje od Posłów oraz urzędników państwa polskiego działań analogicznych jak w Islandii, USA, Szwajcarii, czy Wielkiej Brytanii, skutkujących miliardowymi grzywnami dla bankierów oraz karami bezwzględnego więzienia. Pewnie Pan wie, że 54 Posłów na Sejm Rzeczpospolitej złożyło u Marszałka Kuchcińskiego prawomocny wniosek o powołanie Sejmowej Komisji Śledczej ds. Oszustwa Frankowego. Jako ex prezes zagranicznego banku BZWBK wciskającego lewe "franki" Polakom zostanie Pan prawdopodobnie wezwany przed Komisję. Jeśli udowodnią Panu winę, to czy będzie Pan rządził krajem z puszki w pomarańczowym mundurku? To nie jest złośliwość, były już takie przypadki w Polsce. A przy okazji, panie Kuchciński szanowny, kiedy głosowanie?? Na co pan łaskawco czekasz?"

Na poniższym wykresie widzimy, iż od dnia objęcia teki ministerialnej cena akcji BZWBK wzrosła o 44,56 %, a więc Morawiecki na portfelu BZWBK wartym pierwotnie ok. 3,8 mln PLN zarobił ponad 1,3 mln PLN. 

O konflikcie interesów Mateusza Morawieckiego pisał także p. Marszałek Stanisław Tyszka na swoim profilu Facebooka, dla zobrazowania problemu publikując poniższą ilustrację.

W mediach pojawiły się także niewygodne, aczkolwiek bardzo ważne pytania:

„Czy zatem w piątek, 08.01.2016 r., na dzień przed ujawnieniem publiczności faktu, iż osoba odpowiedzialna za finanse państwa jest w posiadaniu akcji banku BZWBK, doszło do zakupów w ramach praktyki insiding trading? Czy Morawiecki jest giełdowym insiderem? Czy w feralnym dniu na giełdzie finansowe agendy Prawa i Sprawiedliwości dokonywały zakupów akcji BZWBK, grając pod kilkudniową zwyżkę ich kursu? Według międzynarodowych standardów politycy, a w szczególności: prezydenci, szefowie rządów, ministrowie oraz prezesi banków centralnych, nie mają prawa upubliczniać wiadomości dotyczących tego, jakich spółek akcje posiadają. W USA prezydentowi Obamie, za publiczne chwalenie się tym, że na przykład posiada akcje Microsoft, groziłby impeachment. W Polsce ministrowie niestety bezkarnie upubliczniają tego typu informacje, sądząc iż publiczność nie rozumie, że mają one wpływ na wyceny aktywów notowanych na giełdzie i że dzięki takim praktykom można manipulować kursami akcji.”

Dziś organ propagandowy PiS wPolityce.pl pisze: „Mateusz Morawiecki już jako wicepremier całkowicie zamroził swój portfel akcji Banku Zachodniego WBK, nie obraca akcjami, a wszelkie korzyści przekazuje na cele charytatywne i społeczne - poinformował PAP Departament Komunikacji Ministerstwa Rozwoju.”

A cóż to za nonsensy? Zamroził portfel? Czyli że co, włożył do lodówki? Wystawił za okno? Jest posiadaczem akcji, których wartość wzrasta ponieważ wszedł do rządu na stanowisko wicepremiera odpowiedzialnego za finanse państwa. Co do „wszelkich korzyści, które przekazuje jakoby na cele charytatywne i społeczne”, to nie przekazuje żadnych, ponieważ żeby je uzyskać, musiałby najpierw sprzedać akcje, a po co miałby to robić, skoro dzięki swej pozycji w rządzie mnoży majątek, akcje idą w górę (a przedtem spadały) i został właśnie premierem, więc hossa na BZWBK na bank!  

Ponadto, Money.pl przypomina, iż Morawiecki sfałszował swoje oświadczenie majątkowe, ponieważ nie wpisał do niego wartości nieruchomości, których jest współwłaścicielem:

„W skład majątku wicepremiera i ministra rozwoju wchodzi też 150-metrowy dom na półhektarowej działce i drugi, 100-metrowy, na działce o powierzchni 2,8 tys. metrów kwadratowych. Jest też współwłaścicielem domu w zabudowie szeregowej - niestety Morawiecki nie pochwalił się w oświadczeniu wartością żadnej z tych nieruchomości.”

Czy ten człowiek może być premierem RP, abstrahując nawet of faktu jego pochodzenia, a więc plemiennej obligacji wobec kartelu bankierskiego, obcego wywiadu i wrogiego Polsce kraju, do którego zwiała spora część psychopatycznej, ubeckiej  żydokomuny z dymiącymi wciąż pistoletami po strzałach ofiarom sądowych mordów w tył głowy oraz  z obcęgami ociekającymi jeszcze krwią po wyrywaniu paznokci polskim patriotom?

Istnieją jeszcze dodatkowe argumenty wskazujące na konieczność odsunięcia Mateusza Morawieckiego od polskiej polityki w ogóle, pisaliśmy o nich w poprzednim artykule, na wiele dni, zanim oficjalnie został ogłoszony premierem.

 

Artykuł stanowi opinię Autora.

Comment

A PHP Error was encountered

Severity: Core Warning

Message: Module 'Phar' already loaded

Filename: Unknown

Line Number: 0

Backtrace: