No icon

Polska

REKONSTRUKCJA RZĄDU SŁUPA MORAWIECKIEGO I ŻYDOWSKI FASZYSTA ZEEV ŻABOTYŃSKI

Dziś ogłoszono, iż Morawiecki dokonał zmian w rządzie, usunął niewygodnych ministrów, powołał nowych. To informacja nieścisła, bowiem słup finansjery Mateusz Jakub Morawiecki, jegomość żydowskiego pochodzenia występujący oficjalnie na imprezie u szpiega izraelskiego, niejakiego Jonny Danielsa, w jarmułce z gwiazdą Dawida na czubku głowy, nie ma nic do usuwania, czy nie usuwania – on jest niczym nieszczęsny prezydent Andrzej „Pinokio” Duda, marionetka sekty Lubawiczów, od wykonywania, a nie wydawania rozkazów, pisaliśmy już o tym na miesiąc, zanim żydostwo ustanowiło Morawieckiego premierem.

Przed ponad miesiącem pisaliśmy także na Facebooku, iż syjonistyczne żydostwo zdecydowało o usunięciu Witolda Waszczykowskiego z funkcji ministra. Zapowiadał to nieuchronnie fakt odwołania spotkania Tillersona z Waszczykowskim, bez podania żadnej przyczyny. Dla przyponienia, Rex (do nogi! - taki żart) Tillerson, to były szef Exxon Mobile, olejowego potentata, pełniący aktualnie funkcję sekretarza stanu USA. Tillerson już wówczas wiedział, że nie ma z kim rozmawiać, strata czasu.

Kryminalne żydostwo okradające Polskę na prawo i lewo, prywatyzacją, reprywatyzacją, „frankami szwajcarskimi”, 500+. Mieszkanie +, Startup+, zawłaszczaniem dotacji, etatyzmem,   itd., rozbisurmaniło się w naszym domu do tego stopnia, że ustanawia sobie lokalny rząd jak na Ukrainie. Antoni Macierewicz, cokolwiek o nim powiedzieć, miał jednak intuicję, zapewne uważał, iż konieczne jest ustanowienie Obrony Terytorialnej, jako realnego ruchu oporu choćby w okupacyjnym podziemiu, do którego przyjdzie zejść Polakom w obliczu nadchodzącego, kolejnego rozbioru na własne życzenie, wskutek niezrozumienia przez społeczeństwo faktu, że pozostawienie polityki innym, zlekceważenie samorządności, tumiwisizm oraz nie zabieranie głosu i nie uczestniczenie w miarę własnych możliwości w sprawach i życiu kraju, jako społeczności , musi prowadzić do rządów bezkarnej tyranii społeczeństwu wrogiej, lepiej lub gorzej zawoalowanej, zależnie od konsekwencji zdemaskowania, które obecnie są żadne. Wzmacnianie Polski stanowi w oczach mesjanistycznego żydostwa niebezpieczną zbrodnię, wielkie zagrożenie dla realizacji plemiennych planów kopniętej diaspory. Macierewicz musiał odejść.  

Rozbiór Polski to nie są już jakieś strachy na Lachy, tylko głośno anonsowany w mediach projekt podziału Polski wzdłuż linii Wisły. Kto oglądał wczoraj „W tyle wizji” (perfekcyjna nazwa dla programu tej jakości), ten słyszał na własne uszy reklamę rozbiorową z ust pp. Ziemkiewicza z Wolskim, komentujących wrzutkę medialną w tej kwestii.

Podział Polski wzdłuż Wisły jest starym projekt powołania JudeoPolonii na wschód od Wisły właśnie, który na początku zeszłego wieku miał nadzieję zrealizować słynny przywódca syjonistyczny oraz twórca pierwowzoru hitlerowskiej młodziezówki Hitlerjugend nazwanego Betar, niejaki Zeev Żabotyński, sowiecki żyd i faszysta z Odessy, na tyle bezczelny niedoszły plagiator, że usiłował wykorzystać ideę żydowskich Legionów Adama Mickiewicza na terenie imperium Osmańskiego, w celu utworzenia państwa żydowskiego na terenie podbitej Polski.

Betar Żabotyńskiego

Żabotyński kolaborował z Hitlerem, liczył na niego przyjmując, iż „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej” oznacza w istocie utworzenie Judeopolonii na ziemiach Polski, gdzie Hitler ludobójstwem dokonywanym na Polakach miał zrobić Lebensraum (miejsce do życia) dla żydów sięgające obecnej zachodniej Ukrainy z tamtejszymi czarnoziemami i ropą naftową. Stąd koncentracja żydów w gettach w całej Europie, profilaktyczne izolowanie ich od świata (niektórzy nie narzekali, powstało wówczas nawet powiedzenie: „bawią się, jak w getcie”), aby przetrwali bezpiecznie czas wojny, oczywiscie najsilniejsi i najzamożniejsi darwiniści, gdyż wynędzniałej, najprzyzwoitszej spośród tego towarzystwa biedoty Ostjuden syjonisci nie brali nawet pod uwagę. Stąd kary śmierci dla dobrodusznych, niczego nieświadomych Polaków za pomoc żydom narażającą ich de facto na ryzyko. Stąd także planowa eksterminacja Polaków dokonywana systematycznie niekoniecznie przez samych Niemców, wszyscy bowiem pamiętamy, że po stronie niemieckiej w samej tylko Abwehrze służyło 150 tysięcy żydowskich żołnierzy Hitlera, z wysokimi oficerami, w tym generałami włącznie, co opisał w swej książce słynny historyk amerykański, a żyd z pochodzenia, prof. Brian Mark Rigg. Kto wie, kim w rzeczywistości byli oprawcy z Einsatzgruppen, skoro ich bezpośrednim przełożonym był sam Reinhard Heydrich, kat pochodzenia żydowskiego...

Współpracę syjonistów z hitlerowcami opisywało wielu historyków, także żydowskich, w tym Edwin Black w książce ""Haavara Agreement". Szefem syjonistów od 1933r. był rabin dr. Leo Baeck. Żydzi cieszyli się wówczas w Niemczech niezwykłą wolnością, wydawali własne gazety, podczas gdy wszystkie inne podlegały pod nadzór Ministerstwa Propagandy z Goebbelsem (w szkole nie bez kozery miał ksywkę "rabbi") na czele. Winfried Martini, korespondent Deutsche Algemaine Zeitung z Jerozolimy, który - jak sam mówił - miał bliskie osobiste związki z syjonistami, zauważył, że po roku 1933, czyli za rządów Hitlera sposród wszystkich gazet w Niemczech jedynie prasa żydowska przez lata cieszyła się pewnym stopniem wolności, której kompletnie zostały pozbawione wszystkie gazety nie-żydowskie.

  

Myliłby się ten, kto by sadził, że syjoniści niemieccy byli jakąś niewielką organizacją, która działała na własna rękę. Otóż, w 1935 r. porozumienie hitlerowsko-żydowskie "Haavara Agreement" zaaprobował oficjalnie Światowy Kongres Syjonistyczny. Powołano dwie żydowskie, siostrzane firmy: "Haavara" w Tel Awiwie oraz "Paltreu" w Berlinie. Żydzi ustalili eugeniczne  procedury transferu, wykluczające najsłabszych i najbiedniejszych (ci skończyli w obozach): każdy żydowski emigrant do Palestyny musiał wpłacić minimalną kwotę tysiąca funtów szterlingów na konto Banku Wassermann w Berlinie, lub drugiego banku żydowskiego Warburgów, w Hamburgu. Za te pieniądze żydowscy importerzy kupowali towary w Niemczech na eksport do Palestyny, płacąc przy tym równowartość w funtach palestyńskich na konto Haavara w Anglo-Palestyńskim Banku Palestyny. Kiedy żydowski emigrant przybywał z Niemiec do Palestyny, otrzymywał z tego konta równowartość sumy, którą wpłacił w Niemczech. Syjoniści powołali własna spółkę oceaniczną w Niemczech, która zakupiła niemiecki statek pasażerski "Hohenstein", przemianowany następnie na Tel Awiw. Statek ten wyruszył w swoją pierwszą podróż z niemieckiego portu Bremerhaven do Hajfy na początku 1935 r. W czasie podróży na burcie znajdowała się nazwa Tel Awiw hebrajskimi litrami, a na maszcie powiewała swastyka. Żydowski kapitan statku Leidig, był członkiem niemieckiej partii nazistowskiej NSDAP.

Journal of Palestine studies - str. 64-65

Jednak życie jest nieprzewidywalne, coś w żydowskim planie poszło nie tak i trzeba było zmienić strategię. Judeopolonia okazała się mrzonką. Po Barbarossie Stalin ruszył na Niemcy i los wojny został przesądzony do tego stopnia, że dopiero amerykańsko-brytyjskie bombardowania Drezna oraz Hamburga uświadomiły Stalinowi, iż osiągnął linię, do której wolno mu było podejść.  W obliczu klęski Judeopolonii policja żydowska na rozkaz żydowskich samorządów, Judenratów, zaczęła dostarczać Niemcom współbraci na Umshlag, do pociągów jadących do Treblinki... Sprytna korporacja żydowska i to przekształciła w gigantyczny kapitał, niczym derywaty Goldman Sachs, gwarantując sobie pozycje ofiary, tym samym bezkarność przy manipulacji systemem finansowym świata po utworzeniu państwa Izrael, co nota bene  było głównym celem tej wojny, jeśli spojrzeć z dzisiejszej perspektywy.    

O Zeevie Żabotyńskim pisał Benito Mussolini tak:
„Aby syjonizm mógł odnieść sukces, potrzeba żydowskiego państwa, z żydowską flagą i z żydowskim językiem. Osobą, która to rozumie jest wasz faszysta Żabotyński.”

A prof. Jacek Bartyzel w swojej książce Faszyzm, Encyklopedia Białych Plam wspomina Żabotyńskiego w ten sposób:

„…Z syjonistycznego pnia wyrosła w okresie międzywojennym, działająca w Polsce i w innych krajach Europy Środkowo-Wschodniej, jak również w Palestynie, rozłamowa Nowa Organizacja Syjonistyczna, zwana potocznie Syjonistami-Rewizjonistami, na której czele stał Władimir Ze’ew Żabotyński (1880-1940); umundurowani w koszule koloru piaskowego członkowie jej oddziałów szturmowych Bejtar, witali swego wodza „rzymskim pozdrowieniem”, tzn. salutując mu wyciągniętą przed siebie ręką; „syjoniści-rewizjoniści” mieli doskonałe stosunki z faszystami włoskimi, a nawet, pomimo antysemityzmu hitlerowców, z nazistami, i byli przez nich szkoleni w niemieckich obozach treningowych...”

Żabotynski - "Czempion pośród żydostwa"

Antoni Macierewicz, mimo swych wad oraz kontaktów z mafią żydowską w Rosji opisywanych przez Piątka z plemiennej gazety Sorosa, miał także tę zaletę, iż rozumiał znaczenie tzw. Protokołów Mędrców Syjonu i nie kwestionował ich autentyczności, przyznając niegdyś otwarcie w Telewizji Trwam, iż jest taka grupa pośród żydów, która dąży do panowania nad światem. W pojęciu żydowskim musiał być niebezpieczny, więc tolerowano go jedynie dotąd, dokad realizował (być może w dobrej wierze) immanentnie niecne cele żydostwa.

Natomiast Witold Waszczykowski, mimo amerykańskiej tresury zdołał zachować odrobinę odrębności, śmiał oponować w UE wobec nominatów Rotszyldów, jak Timmermans, czy Verhofstadt, dlatego musiał odejść, gdyż w rządzie Morawieckiego, banksterskiego słupa jak Balcerowicz i żydowskiej marionetki, nie ma miejsca na polski interes narodowy oraz jakikolwiek sprzeciw.

Przy okazji, ziszcza się scenariusz, o którym pisaliśmy na początku października zeszłego roku, twierdząc, że będziemy kupowali rosyjski gaz poprzez USA od żydowskiego pośrednika. Portal wPolityce.pl właśnie podał, że tankowiec z dostawą rosyjskiego gazu LNG dla Stanów Zjednoczonych niebawem dotrze na terminal Everette, koło Bostonu.

 

Artykuł stanowi opinię Autora.

Comment

A PHP Error was encountered

Severity: Core Warning

Message: Module 'Phar' already loaded

Filename: Unknown

Line Number: 0

Backtrace: