Nowe Ateny  -  internetowy magazyn muckrakingowy
Świat KONIEC CZŁOWIEKA, ŻYDZI TWORZĄ NOWEGO HOMOSOVIETICUSA W CHINACH
Friday, 18 May 2018 16:38 pm
Nowe Ateny  -  internetowy magazyn muckrakingowy

Nowe Ateny - internetowy magazyn muckrakingowy

Trwa właśnie 15. Festiwal Filmowy Millennium Docs Against Gravity, projekcje filmów dokumentalnych odbywają się we Wrocławiu i w Warszawie, a także w Lublinie, a od jutra również Bydgoszczy.

Nie jest łatwo wybrać dziś dobry film, ponieważ wszystkie znaczące festiwale  - od Ery Nowe Horyzonty zastępującej dawne Konfrontacje, po American Film Festiwal, stały się gigantycznymi machinami propagandowymi w ramach żydowskiej agendy atomizacji społeczeństw, tumaniącymi marksizmem kulturowym zagubioną młodzież oraz snobów pozujących na intelektualistów, przychodzących na projekcje z kanapkami i termosami, snującymi się po salach z podkrążonymi z przemęczenia oczami po wchłonięciu masy bezsensu jak leci.

Kiedyś można było kupić karnet w ciemno bez większego ryzyka, ufając renomie Gutek Film i spółka, jednak szybko się okazało, że nie ma już azylu intelektualnego w Polsce z wolnym kinem, a film „niszowy”, ten w założeniu szlachetny, jest z reguły analogicznym narzędziem manipulacji jak produkcje Hollywood,  prasa, radio, telewizja, teatry, czy „wydarzenia artystyczne” reprezentujące wciąż tę samą, obskurną, szowinistyczną hołotę uważającą się za prima sort uber alles.  Od lat wybieram więc seanse staranie, próbując opierać się na recenzjach, a przede wszystkim na zdrowym rozsądku. Nie zawsze się udaje, ponieważ wróg rozumu pragnący zaszczepić zamęt w głowach młodych ludzi wrażą indoktrynacją już nie sączącą się, a lejącą się gigantycznym wodospadem z ekranów i nie jakąś tam mizerną Niagarą, ale istnym Salto Angel z Wenezueli, jest niezmiernie przebiegły; nic dziwnego, nie bez kozery przecież ma ojca z Ewangelii św. Jana 8:44, czy Apokalipsy. Podaje mylne opisy pisane przez „krytyków”, którzy w ogóle filmów nie oglądali, albo nic z nich nie zrozumieli, więc trzeba umieć czytać między wierszami, co szczęśliwie jest standardem dla pokolenia wychowanego jeszcze przed „wolną Polską”, po Okrągłym Stole. Promuje te projekcje, które są najmniej warte obejrzenia, organizuje dyskusje po seansach nonsensu, itd.

Jednak benedyktyńska cierpliwość podczas dokonywania wyboru z reguły się opłaca. Dotychczas obejrzałem cztery filmy i wszystkie były wartościowe, w tym dwa poruszały tematykę pozornie od siebie odległą, jednak oba niosą w istocie te samo przesłanie: Ludzie, obudźcie się, bo wkrótce was wszystkich wymordują.

Pierwszy film to szwajcarski Genesis 2.0, którego reżyserem jest Christian Frei. Zaczyna się na wyspach Nowej Syberii, gdzie przyciągani swoistą gorączką złota przybywają poszukiwacze kłów mamutów, żyjących tam 40 tysięcy  lat temu. Za kilogram kłów współcześni koledzy Indiana Jonesa mogą otrzymać od chińskiego pośrednika do 1000 dolarów, a jeden kieł potrafi ważyć nawet 60 kg. Następnie kły są wysyłane do Chin i tam misternie rzeźbione, osiągają wówczas zawrotne ceny, nawet miliona dolarów za sztukę. Jak zwykle zarabiają przede wszystkim pośrednicy, którzy nie sieją, nie orzą, a jednak zbierają, tyle że efekty cudzej pracy. Znaleziska są potężne, jedna grupa, której towarzyszyła kamera  zebrała ponad 350 kg kłów prehistorycznych mamutów, a takich grup są tam setki. Na Syberii trwa dziś istny festiwal szabru i barbarzyństwa.

Jednak poszukiwacze kłów mamuta występujący na kanwie moralitetu tworzą jedynie tło do meritum,  o którym opowiada reżyser wykorzystując fakt odnalezienia w zmarzlinie dobrze zachowanego ciała mamuta, z którego zaczęła wyciekać krew, a więc tkanki zachowały swe właściwości przez milenia, a raczej miliony lat.

Członkiem tej grupy był brat prominentnego paleontologa rosyjskiego, którego marzeniem jest sklonowanie mamuta. Próbki trafiły w jego ręce, a że sprawa nie jest prosta, udał się do fachowców w Korei Południowej, którzy w supernowoczesnej klinice za jedyne 100 tysięcy dolarów od lat klonują psy prywatnym osobom, pragnącym odzyskać utracone zwierzęta. Interes idzie wspaniale, prowadzi go dobrze niegdyś rokujący upadły genetyk koreański, którego twarz widniała na okładkach najbardziej prestiżowych magazynów, zdyskredytowany w środowisku naukowym przez oszustwa, których się dopuścił i skazany na banicję ze świata uniwersyteckiego. W klinice ma spore sukcesy, sklonował już tysiące psów. Przy okazji dowiadujemy się o chimerach, które konstruują psychopatyczni naukowcy rojący sobie w pustych głowach nonsensy iż są stwórcami, chociaż kompletnie nic nie tworzą, gdyż nie potrafią zbudować ani kwasu rybonukleinowego, ani liter genów, jedynie manipulują tym, co zostało już niegdyś stworzone przez Pana Boga i psują to, jak nierozumne dziecko psuje zabawkę. I tak, widzimy efekty ich „pracy”: krzyżówkę konia z zebrą, czy lwa z tygrysem, itd.

Odkopane na Syberii tkanki trafiły do tej kliniki, jednak próby wskrzeszenia mamuta z żywej komórki nie przyniosły oczekiwanego rezultatu. Całe towarzystwo, czyli rosyjski paleontolog z małżonką oraz upadły genetyk z psiej kliniki, a także pracujący u niego genetyk szwedzki, udają się więc do znanego profesora chińskiego, pracującego w  gigantycznej korporacji genetycznej BGI w Shenzhen, zatrudniającej ponad 4000 osób, zasilanej funduszami finansjery żydowskiej oraz Bila Gatesa na przykład, którego oglądamy na zdjęciach pokazywanych z dumą przez szefową  PR w nadziei na darmową reklamę, jako stałego bywalca BGI. W 2010 r. za sprawą linii kredytowej 1,58 mld USD firma Shenzhen BGI zakupiła w USA 128 wyrafinowanych sekwenserów DNA po ok. 500 tys. dolarów sztuka. Rosja ma zaledwie cztery, Polska żadnego. Pięć lat temu, w 2013r. BGI posiadała 156 sekwenserów i przetwarzała około 20% DNA analizowanego na całym świecie. Do tamtej pory oficjalnie opracowała kompletne genomy 50 tysięcy osób. Aktualnych danych brak. BGI mimo mylącej nazwy Beijing Genomics Institute, jest spółką prywatną, jednak ze strony inernetowej nic nie można się dowiedzieć o głównych akcjonariuszach. W odpowiedniej zakładce w języku angielskim jest jedynie informacja w języku chińskim, że po więcej informacji należy się zwrócić do BGI na piśmie.  W 2012 BGI przejęła oficjalnie amerykańską firmę Complete Genomics,  z siedzibą w Mountain View, Kalifornia.  Jak powiedział wówczas Isaac Ro z Goldman Sachs, ta fuzja bardzo pomoże BGI operować na rynku amerykańskim.  Jako BGI Genomics Co., Ltd. spółka zamierza wejść na giełdę w 2019r., w tym celu podnosi właśnie kapitał o 1 mld USD. Tak jak w przypadku Alibaba.com bankiem wprowadzającym BGI na giełdę będzie Goldman Sachs. Najwyraźniej ten żydowski bank, który według słów prezesa Lloyda Blankfeina "wykonuje robotę Boga" , nie wykonuje jej wyłącznie w dziedzinie finansów.

I tu dochodzimy  do istoty rzeczy. Pracownica Shenzen BGI Genomics opowiada gościom o celach oraz działaniach korporacji, zajmującej się głównie sekwencjonowaniem genomów roślin, zwierząt oraz ludzi, a utrzymującej się – jak mówi pracownica - z działalności komercyjnej, polegającej na masowym mordowaniu dzieci z zespołem Downa na całym świecie. To właśnie tam, do Shenzen BGI Genomics po upowszechnieniu badań prenatalnych trafiają zlecenia szpitali z całego świata oraz od pośredników, aby ustalić, czy ciąża nie jest aby „zagrożona” zespołem Downa, ewentualnie w inny sposób, co nie tylko stanowi najpodlejszą eugenikę, ale jest także polem do potężnych nadużyć kontrolującego BGI żydostwa, skutkujących mordowaniem milionów bezbronnych „gojów” na całym świecie, za ich własne pieniądze, zgodnie z programem eksterminacji motywowanym nieistniejącym „przeludnieniem”, „ociepleniem klimatu”, „dwutlenkiem węgla” , itd. 

Całe towarzystwo przyjmuje opowieść pracownicy BGI z pełną aprobatą, jedynie wspomniany Szwed, genetyk, pyta wyraźnie skonfundowany, czy Chińczycy realizując swą pracę w sposób mechaniczny, stricte marksistowski, bo tak zostali wychowani, gdzie cel uświęca środki, nie mają problemów natury etycznej, na co pracownica BGI robi takie oczy, jakby zobaczyła kosmitę, otwiera zszokowana usta z niedowierzaniem wyraźnie nie mając zielonego pojęcia o zjawisku dręczącym jeszcze niekiedy resztki  Europejczyków, nazywanym etyką, moralnością oraz wyrzutami sumienia. 

Chińczycy prowadzący oficjalnie BGI są jedynie marionetkami wystawionymi publiczności w charakterze słupów oraz wyrobników od czarnej roboty. Korporację, tak jak słynny portal Alibaba.com z Jackiem Ma, a także chińskie finanse, eksport oraz import w pełni  kontroluje żydostwo, które zadbało o to, aby zarząd oraz kluczowi pracownicy BGI byli amerykańskimi pionkami i tak prezes zarządu, niejaki Wang Jian (na zdjęciu głównym oraz niżej), którego wartość -  bo w żydowskim świecie wszystko jest na sprzedaż, także ludzie -  Forbes ocenia na 3,1 mld USD, w latach 1988-1990 robił doktorat na amerykańskim University of Iowa, a w latach 1990-1994 pracował na University of Washington. Drugim, pomijanym oficjalnie "współzałożycielem" BGI jest dr. Yang Huanming, znany także jako dr. Henry Yang, będący czołowym genetykiem w Chinach, wykształconym w USA na Harvard Medical School oraz w Europie (Dania, Francja), którego specjalizacją jest - jak podaje Wikipedia - mapowanie oraz klonowanie ludzkich genów, sekwencjonowanie i analiza ludzkiego genomu.  Podobnie jak jego kolega w latach 1990-1994 studiował w USA.  Wkrótce obaj zostali przerzuceni do Chin do pracy w uruchamianej właśnie korporacji BGI, powołanej w celu outsourcingowego sekwencjonowania ludzkiego genomu, dla wspomagania projektu Human Genome Project uruchomionego w roku 1990 przez Departament Energii USA i Narodowe Instytuty Zdrowia USA, z kapitałem początkowym 3 miliardów USD.  Jak pamiętamy, Craig Venter był szybszy. 

Witając gości w BGI Wang Jian mówi, że "Bóg stworzył świat, ale popełnił wiele błędów, jednak my to wszystko naprawimy."

Celem żydostwa jest i zawsze była absolutna dominacja na całym świecie, aby cieszyć się pozycją hitlerowskiego nadczłowieka uber alles, na którego pracują pokornie zredukowani do koniecznego minimum goje w liczbie, która jest potrzebna do funkcjonowania struktury, a cała reszta zostanie wymordowana w ten, czy inny sposób, przy czym metod na chwilę obecną jest wiele, do wyboru, do koloru, np.: globalna pandemia atakująca wszystkich, z wyjątkiem posiadaczy genu żydowskiego, zatrucie wody w kontrolowanych przez żydostwo wodociągach miejskich (także w Polsce), trutka rozpowszechniana przez żydowskie hipermarkety dominujące handel detaliczny (próbkę mieliśmy niedawno z wodą mineralną), wysoko przetworzona żywność przez korporacje kontrolowane przez żydostwo, aborcja, eitanazja i wiele innych, a przede wszystkim wariant aktualny, igrzyska rozrywkowe dla żydostwa pozwalające mnożyć ulubiony kapitał w tempie ekspresowym, czyli globalna wojna, chętnie z jakąś ofiarą całopalną (z greckiego: holocaust).

Jednak, aby ziścił się sen żydowskiego wariata o pełnej dominacji na świecie potrzebny jest zmodyfikowany genetycznie człowiek-robol, najchętniej chimera ze zwierzęciem, co nie jest pomysłem nowym i realizowanym wyłącznie przez Shenzen BGI Genomics.

Mówi o tym drugi film, zatytułowany Jądra Tarzana, koprodukcja francusko-rumuńska w reżyserii Alexandru Solomona. Rzecz jest  o makiawelicznym projekcie bolszewickiego żydostwa okupującego Rosję po rewolucji 1917r. Opowieść toczy się w maleńkiej Abchazji, kraju wspaniałych ludzi, Słowian, którzy mieli na tyle odwagi oraz desperacji, aby przeciwstawić się w latach 90. gruzińskiemu okupantowi i wygnać go z Abchazji precz – to wspaniały przykład dla Polski pokazujący, że nawet stosunkowo niewielka, pokojowa z natury, lecz patriotyczna i  zdeterminowana, aby bronić własnego dziedzictwa, wolności, państwowości, języka i kultury grupa posiadająca autentyczne oparcie w Bogu, może się skutecznie przeciwstawić przeciwnikowi silniejszemu 40 razy, bo takie są proporcje Abchazji w stosunku do Gruzji, wyposażanej i szkolonej od lat przez Izrael, USA oraz NATO.

Wspomniany projekt żydowscy bolszewicy rozpoczęli w odległej Abchazji w 1927r. w Instytucie Sukhumiego. Miał na celu skrzyżowanie małpy z człowiekiem, aby wyprodukować idealnego dla żydostwa homosovieticUSA, posłusznego, pracującego za banana, silnego, lecz ograniczonego intelektualnie, takie zwierzę robocze, tępego, włochatego goja. Nic jednak z tego wówczas nie wyszło, nie udało się doprowadzić do porodu chimery, chociaż uzyskano dwie ciąże, które zostały szybko  utracone. Dlatego podejmowane są działania typu klonowanie, czy zapłodnienie in vitro, pozwalające wszczepiać znieczulonym propagandą naiwniakom zmodyfikowane genetycznie zarodki, a przede wszystkim sekwencjonowanie genomów w Shenzen, aby zimny, wyrachowany współczesny Chińczyk, zindoktrynowany przez żydostwo i ukształtowany przez dziesięciolecia ateistycznym marksizmem kulturowym, przez patologiczną manipulację DNA skonstruował człowieka o pożądanym przez żydowskich psychopatów zestawie cech psychofizycznych. Jeśli projekt zostanie uznany za udany, a manipulacje genami daje taką szansę, to niech nas wszystkich Bóg ma w Swej opiece.