Nowe Ateny  -  internetowy magazyn muckrakingowy
Polska SYJONISTYCZNY RZĄD W POLSCE ORAZ ESTABLISHMENT POLITYCZNY SKŁADAJĄ KWIATY BABILOŃSKIEMU BAALOWI POD ZIGGURATEM W CENTRUM WARSZAWY
Thursday, 31 May 2018 11:04 am
Nowe Ateny  -  internetowy magazyn muckrakingowy

Nowe Ateny - internetowy magazyn muckrakingowy

Wiele osób zastanawia się ze zdziwieniem, dlaczego „pomnik smoleński” postawiony ostentacyjnie w centrum Warszawy niczym centrum propagandy „muzeum Polin”,  ma tak dziwaczną formę, jakichś ponurych schodów, prowadzących nie wiadomo dokąd, w dodatku z klapą na samym wierzchołku. Oficjalna wersja stanowi, że przedstawia wejście do samolotu (sic!). Padają jednak inne przypuszczenia: że to jakiś bezsensowny kicz, wielki klocek lego, albo plagiat Schodów Do Nikąd z komiksu „Tytus, Romek i A'Tomek” Papcia Chmiela.

Pomnik niewątpliwie budzi spore kontrowersje oraz olbrzymie emocje pośród Polaków i choć nikt nie potrafi właściwie powiedzieć dlaczego, to każdy podświadomie czuje, że coś tu nie gra, brzydko pachnie, ktoś nas robi w konia, że to jakaś szalbiercza granda wymagająca zdecydowanej reakcji. Nienawiść do tego budynku jest tak wielka, że postulowano ostatnio (kompletne szaleństwo!)  publiczne oddawanie nań moczu, co się spotkało z równie wielką nienawiścią tych, którym się wydaje, iż potępiając sfrustrowanych inicjatorów akcji w czambuł walczą o słuszną sprawę, choć de facto walczą dla sprawy obcej w charakterze pożytecznych idiotów, ewentualnie jawnych zdrajców oraz sztadlanów.

Oficjalnym autorem „pomnika” jest p. Jerzy Kalina, który mimo zaangażowania w projekty katolickie wydaje się być kimś w rodzaju lewego „księdza” Lemańskiego, forsującego w ramach swych obowiązków służbowych paranoiczną ideę nonsensu judeo-chrześcijaństwa, potwora, zaprzeczającego sobie samemu. Jerzy Kalina jest ewidentnie związany ze środowiskiem żydowskim, o czym świadczą niektóre z jego prac, np.: 

2012
Czarny Kryształ - instalacja z okazji rocznicy "Kryształowej Nocy" w Centrum Kultury i Edukacji Żydowskiej w Synagodze pod Białym Bocianem, Wrocław.
2008
Lacrimosa - instalacja przed Pomnikiem Bohaterów Getta, zdjęcia zatopione w lodzie, Warszawa.
2005
Rzeka pamięci - 60 rocznica wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz -Birkenau. 800 m płonących torów od Bramy Śmierci do Międzynarodowego Pomnika Ofiar Obozu.

Ta ostatnia praca jest szczególnie ciekawa, utrwala bowiem fałsz propagandowy Przedsiębiorstwa Holokust, o rzekomym wyzwoleniu obozu Auschwitz, którego nie było, albowiem obóz opustoszał na długo, zanim dotarły tam ukraińskie patrole. Powiela także kłamstwo o obozie Auschwitz jako rzekomym miejscu kaźni (nota bene skazanych na śmierć przez swoich pobratymców zachodnich) żydów wschodnioeuropejskich, Ostjuden, choć ci byli mordowani dobrych kilka kilometrów dalej w Brzezince, w liczbie szacowanej dzisiaj na mniej niż 900 tys. osób, aczkolwiek przez lata słyszeliśmy i dalej słyszymy uporczywą mantrę żydostwa o rzekomych 6 milionach ofiar, powtarzaną całymi dziesięcioleciami w mediach żydowskiego mainstreamu (innego nie ma) już od końca wieku XIX w., skąd technikę propagandy wzięli zapewne pp. Lenin (Goldman) oraz jego brat Goebbels o charakterystycznej urodzie, noszący w szkole nie bez kozery ksywkę „rabbi”.

Owszem, Auschwitz ma wiele wspólnego z żydostwem jako takim, to prawda, ale w zupełnie innej relacji: nie ofiar eksterminacji, a żydowskich oprawców eksterminujących, masowo mordujących polskich patriotów po wojnie, bowiem to właśnie tam, w barakach Auschwitz nasłana na nas przez „aliantów” żydokomuna utworzyła jeden z setek swoich obozów koncentracyjnych dla Polaków, które funkcjonowały jak za Hitlera ze strażnicami oraz drutami kolczastymi pod prądem przez ponad dekadę, do końca 1956r., często znacznie dłużej, co doskonale udokumentował p. Mateusz Wyrwich w swojej książce - bestsellerze „Obozy Pogardy”.

Zatem mamy kontrowersyjny pomnik smoleński, pod którym pokornie składa kwiaty szemrany establishment partyjniacki RP, z nieszczęśnikami premierem Morawieckim oraz prezydentem Dudą włącznie, jednak nie wiemy, co właściwie ten pomnik symbolizuje? A nie wiemy dlatego, że nauka historii starożytnej została z polskich szkół wyrugowana, tak jak krytyczne myślenie oraz łączenie faktów. Wszystko musi działać wg klucza, który opracowuje rządzące edukacją żydostwo. Historia naszego państwa, Sławian i potężnej Lechii przed Mieszkiem I została kompletnie wymazana, nie istnieje poza niedostępnymi dziełami przedwojennymi, np. prof. Jana Sas-Zubrzyckiego. I na nic tu się zda choćby drzewo genealogiczne Piastów wystawiane na zamku w Bolkowie, a zlecone niegdyś do wykonania artyście malarzowi przez Wincentego Pola na podstawie dogłębnych badań historycznych, przedstawiające - na ile to było dostępne w kraju okupowanym przez zaborców - początki wielkiego rodu Piastów oraz jego potężne międzynarodowe koligacje rodzinne (włączając królów duńskich, szwedzkich, angielskich, ruskich kniaziów Rurykowiczów, księżniczki austriackie, włoskie, itd., itd. ) od czasów najdawniejszych, aż do końca. Na nic się zdadzą kolorowo na białym przedstawione herby polskich poprzedników Mieszka I, jego ojca Siemomysła,  wcześniej Leszka IV (a więc musiało być przed nim Leszków trzech), Ziemowita (którego portret ze zbiorów austriackich zamieszczamy w innym artykule), czy Piasta, z którego wredna żydowska propaganda zrobiła chłopa kołodzieja. Obowiązującą oficjalnie narracją jest Polska od Mieszka oraz 1000-letnia Rzesza, tfu! - „rzeczpospolita przyjaciół”,  zlecona do lansowania Andrzejowi Dudzie wystrojonemu w kapelusze sekty Lubawiczów.

Co więc przedstawia pomnik smoleński, czym on właściwie jest? Aby to zrozumieć, musimy sięgnąć ponad 3000 lat wstecz, do czasów egipskich i babilońskich, do odwiecznie podłej oraz kompletnie zdegenerowanej (o czym zaświadczają prorocy w Starym Testamencie) wspólnoty żydowskiej, która tam wówczas mieszkała. I nie chodzi o niewolę opisaną w Kronikach Babilońskich, kiedy w 597r. p.n.e.  król  Nebuchadnezzar II najechał Judeę zwaną dziś Jerozolimą, zrównał z ziemią jej podłą świątynią, w której odbywały się najokropniejsze bezeceństwa, gdzie składano krwawe ofiary rytualne, a do niewoli wziął wówczas 10 tysięcy zdeprawowanych, najbogatszych żydów, pozostawiając w Jerozolimie biedotę. 

Trzeba pójść jeszcze dalej, do czasów, kiedy żydostwo pierwszy raz okupowało Egipt, czego świadectwem są stele z semickim Baalem, którego symbolem był byk, znany później jako Apis, odkryte podczas wykopalisk w ruinach Ugarit.  Stąd te egipskie hocki klocki tępej masonerii, której gdyby nie była tak szkodliwa dla świata można by po chrześcijański wybaczyć, gdyż kompletnie nie wie, co czyni uczestnicząc w żydowskiej de facto hucpie. Do czasów starego Babilonu należy sięgnąć, gdzie żydostwo budowało wieżę Babel, jako świadectwo mocy człowieka w opozycji do Boga (pamiętamy, że Izrael oznacza „ten, który walczy z Bogiem”), coś jak przyszła świecka rewolucja we Francji (mająca dać dostęp do urzędów żydom), czy rewolucja bolszewicka w Rosji (ditto), a ostatnio wieża Babel II jako siedziba Unii Europejskiej pod zarządem żydowskim. 

Baal (zwróćmy uwagę na nos...)

Wówczas to, w zdeprawowanym Babilonie znanym z Apokalipsy jako: „Wielka Nierządnica, matka wszystkich prostytutek oraz wszelkiego obrzydlistwa na ziemi” żydzi tworzyli swój Talmud, rozwijany przez wieki, noszący do dziś nazwę „babilońskiego” oraz składali krwawe ofiary ich plemiennemu anty-bogu o pięćdziesięciu imionach -  Mardukowi, zwanemu także Baalem, czcząc go w tzw. zigguratach, budowlach w formie piramid, na których szczytach stały ofiarne świątynie Baala. Pomnik smoleński w Warszawie to babiloński ziggurat. Symbolizuje ofiarę złożoną Baalowi przez żydostwo w zamachu smoleńskim, bo nikt chyba nie ma wątpliwości, że zamach smoleński na ewidentnych w większości judofilów jest dziełem międzynarodowego żydostwa dążącego od wieków do wszechwładzy na świecie, tego samego, które wysadziło w powietrze wieże WTC w Nowym Jorku z budyniem nr 7 włącznie i zaatakowało amerykański Pentagon, a ostatnio osadziło na fotelu prezydenta swoją marionetką Donalda Trumpa.

Inną ofiarą żydowskich rewolucjonistów od wieków walczących z Bogiem jest… Lenin, mąż żydówki Krupskiej, który miał umrzeć na kiłę, albo wskutek wylewu krwi do mózgu. Został otruty, aczkolwiek jego zasługi dla żydostwa są tak ogromne, iż po dzień dzisiejszy wyleguje się na Placu Czerwonym w mauzoleum, zbudowanym jako… babiloński ziggurat. Znamy tę cześć dla ofiar własnego plemienia z innej świątyni żydowskiej - holokaustu, gdzie czarna religia zgodnie z naukami Talmudu wymaga rytuału ofiarnego „dla większego dobra”, w tym przypadku dla budowy państwa Izrael oraz szantażu emocjonalnego całego świata po wojnie. 

Ziggurat Lenina w Moskwie

Nawet na kupie gnoju wyrośnie czasem piękny kwiatek – powiadał o kilku akapitach Talmudu ś. p. ks. prof.  Stanisław Trzeciak, jeden z największych przed wojną znawców żydostwa oraz jego podłej mentalności tudzież literatury, zachęcającej diasporę do praktykowania mordu rytualnego „gojów” i precyzującej dokładnie, jakie rytualne cięcia i nakłucia ofierze, najczęściej chrześcijańskiemu dziecku, należy  uczynić, aby wypłynęła z niego cała krew, certyfikowana potem  rabinicznym stemplem do użytku diaspory, co doskonale przedstawił oraz udokumentował w swoim stosunkowo niedawnym artykule na łamach „Najwyższego Czasu” p. Grzegorz Braun.

Inny świetny hebraista, ś. p. ks. prof. Justyn Bonawentura Pranajtis, największy znawca żydowskiego Talmudu oraz innych ksiąg przełomu XIX i XX w., , był świadkiem oraz biegłym ekspertem powołanym przez sąd w procesie Menachema Mendela Bejlisa, żyda oskarżonego w Kijowie o mord rytualny dokonany na chrześcijańskim chłopcu Andrzeju Juszczyńskim, jak wielu żydów przed nim oraz wielu po nim, o czym w książce „Krwawe Paschy. Europejscy Żydzi i rytualne mordy” pisał szeroko historyk judaizmu prof. Ariel Toaf, syn głównego rabina Rzymu, lecz nie tego słynnego Israela Zolli, który przeszedł na chrześcijaństwo. Jeszcze rok temu Wikipedia zawierała fragment książki ks. Profesora Pranajtisa, zatytułowanej ”Chrześcijanin w Talmudzie”, w którym przedstawione zostały tłumaczenia kalumnii rzucanych przez  rabinów w tej „świętej” księdze żydostwa na chrześcijan, Matkę Bożą oraz na samego Jezusa Mesjasza. Dziś już tego fragmentu nie ma, niewidzialna ręka żydostwa kontrolująca nie tylko mainstreamową prasę, radio i telewizję, film, teatry, galerie, Google, Yahoo, Facebooka, Twitter, a także Wikipedię, etc., usunęła z niej niewygodną prawdę. Jednak książka wydana po raz pierwszy w roku 1892 doczekała się kilku przedruków, np. w r. 1937, a wydawnictwo Ostoja wydało ją ponownie w 2011r., jest więc powszechnie dostępna, być może nawet gdzieś w Internecie jako PDF – naprawdę wartą ją przeczytać, polecamy, a na zachętę fragment opinii ks. prof. Pranajtisa złożonej sądowi podczas procesu:

  

Menachem Mendel Bejlis po aresztowaniu

"... dochodzę do następującyh, na tych cytatach [z Talmudu] opartych, założeń:
1) że żydowskie prawo religijne nie tylko nie zakazuje zabijać chrześcijan, ale pozwala, zachęca i nakazuje te zabójstwa zatem z punktu widzenia tego prawa niema przeszkód do popełnienia przez żydów mordów chrześcijan.
2) że żydowskie prawo religijne nadaje krwi w ogóle, a ludzkiej w szczególności, olbrzymie znaczenie symboliczne, magiczne 1 lekarskie.
3) że dopuszcza ono używania tej krwi nawet w pożywieniu.
4) że w wyżej przytoczonych cytatach zawarte są dane, wskazujące na możliwość zastąpienia krwawych ofiar, istniejących przed zburzeniem świątyni Jerozolimskiej w 70 r. po Nar. Chrystusa, przez mordowanie nieżydów, zaś po zburzeniu świątyni w szczególności chrześcijan.

Opierając się na tych założeniach, i mając na widoku dowiedzione historycznie fakty rytualnych mordów chrześcijan przez żydów, dochodzę do wniosku:
1) że morderstwa rytualne chrześcijan przez żydów nie są wymysłem, a rzeczywistością.
2) że te mordy rytualne są. rezultatem zdziczenia, t. j. doprowadzenia wniosków z całej żydowskiej nauki religijnej i jej różnych interpretacyj do krańcowych i zwyrodniałych granic.
3 ) że dopóki nie będzie dowiedziona rzecz przeciwna, zabójstwo A n d r z e j a J u s z c z y ń s k i e g o w Kijowie – według swego charakteru, okoliczności, pozornej bezcelowości, sposobu zadania uszkodzeń, narzędzia zbrodni, charakteru i wielokrotności uszkodzeń, mających charakter znęcania się i męczarni, rozmieszczenia tych uszkodzeń na ciele ofiary, wykrwawienie ofiary - brak niemal całej krwi wyciekłej ze zwłok, tak na ubraniu, jak i na miejscu znalezienia zwłok J u s z c z y ń s k i e g o – czasu popełnienia mordu (przed żydowską paschą) - posiada wszystkie wyróżniające się i charakterystyczne cechy typowego mordu rytualnego."

Sąd wydał wyrok, w który stwierdził, że mord rytualny na Andrzeju Juszczyńskim został dowiedziony ponad wszelką wątpliwosć. Jednak Bejlisa nie skazał, ponieważ żydostwo zmobilizowało wszystkie swe zakulisowe wpływy, aby temu zapobiec, a bankier Mendelson, uzależnił udzielenie pożyczki Rosji od uniewinnienia Bejlisa.

Żydowskie mordy rytualne są immanentną częścią antykultury tej psychopatycznej, obłąkanej społeczności, od wieków trudniącej się oszustwem, lichwą, grabieżą, wyzyskiem oraz brutalnym  mordem, w tym mordem rytualnym zwierząt i ludzi, co maja doktrynalnie za jedno, reprezentującej „złą stronę mocy”, o czym zaświadczają nie tylko wspominani wyżej żydowscy prorocy w hebrajskiej Biblii, jak Izajasz, czy Ezechiel oraz wielu innych, opisujących kompletną degenerację „narodu” wyklętego przez Boga, a natchniony Ozeasz przez którego usta mówi Bóg powiada do żydów: „Nie jestem waszym Bogiem, a wy nie jesteście moim ludem”. Literatura źródłowa na ten temat jest bogata, tak jak literatura opisująca czasy, kiedy żydostwo mordowało ofiary w świątyniach Baala, na zigguratach, takich samych, jak ten na pl. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Warszawie. Że też Marszałek nie zejdzie ze swojego pomnika i tą szablą nie wymierzy sprawiedliwości podłym ludziom, sprzedawczykom rządzącym od wielu lat Polską.

 

Artykuł stanowi opinię autora.

A PHP Error was encountered

Severity: Core Warning

Message: Module 'Phar' already loaded

Filename: Unknown

Line Number: 0

Backtrace: