Nowe Ateny  -  internetowy magazyn muckrakingowy
Świat JEŚLI CHCESZ ZROZUMIEĆ, JAKA BĘDZIE PRZYSZŁOŚĆ, WYOBRAŹ SOBIE WOJSKOWY TREP WCIŚNIĘTY W TWARZ LUDZKOŚCI. NA ZAWSZE.
Tuesday, 13 Oct 2020 11:09 am
Nowe Ateny  -  internetowy magazyn muckrakingowy

Nowe Ateny - internetowy magazyn muckrakingowy

Ludzie muszą widzieć przykłady oporu i właśnie dlatego nigdy, przenigdy nie noszę maski, nigdy nie nosiłam maski i nigdy nie zostałam powstrzymana przed czymkolwiek, czego chciałam. Powiem wam pewną historię, poszłam do sklepu "wszystko za dolara", nie jest to przedmiotem mojej dumy, ale pozostało niewiele opcji, gdzie można cokolwiek w ogóle kupić. Było całkiem tłoczno, zajmowałam się tam swoimi sprawami, kiedy jakaś kobieta z przeciwległego końca sklepu zaczęła krzyczeć do kasjerów, że powinni mnie wykopać ze sklepu, gdyż nie noszę maski. Wówczas stanęłam w miejscu, uśmiechnęłam się szeroko i z tym uśmiechem przez chwilę stałam. Nie zrobili nic. W ogóle się do mnie nie zwrócili, a nie powiedziałam ani słowa. Kobieta, która zrobiła z siebie przedstawienie stanęła za mną w kolejce...

Tak mówi Amazing Polly, wyjątkowo inteligentna i bardzo popularna komentatorka amerykańska, w swoim niedawnym wystąpieniu na YouTube, odnosząc się do Trumpa, jego dawnego przemówienia w Warszawie, do Pochodzenia Totalitaryzmu Hannah Arendt oraz roli izolacji w totalitryzmie, do Aleksandra Sołżenicyna (autora 200 lat Razem), w końcu do wszelkiej duchowości, którą totalitaryści chcą z naszego życia kompletnie wyrugować. Polly pokazuje nam także wstrząsający obrazek z USA, skutek manipulacji psychologicznych, jakim zostaliśmy i wciąż jesteśmy poddawani w związku z fałszywą pandemią covid-1984:

W krematorium odbywa się ceremonia pogrzebowa. Uczestnicy siedzą na krzesłach porozstawianych, niczym pola ruchów konia na szachownicy. Naprzeciwko trumny siedzi staruszka, żona zmarłego. Po bokach w odległości kilku metrów zapewne synowie. Z tyłu kilkoro członków rodziny. Wszyscy zamaskowani. Uroczystość trwa, w pewnym momencie wstaje jeden syn, zabiera swoje krzesło i siada koło płaczącej matki, aby ją pocieszyć. Po chwili drugi syn z drugiej strony robi to samo. Jeden z gości przenosi się z krzesłem do siedzącej przed nim kobiety i w tym momencie dziarsko wchodzi zamaskowany kapo z obsługi krematorium, podchodzi do staruszki z synami i żąda, aby się rozdzielili, siedli na wyznaczonych im miejscach. Synowie wstają, zabierają krzesła, zostawiają własną matkę, posłusznie odchodzą. Człowiek z tyłu widząc zbliżającego się kapo od razu cofa się na „swoje” miejsce. 

Amazing Polly, która jest istotnie niezwykła, dla zobrazowania tego, co się aktualnie dzieje odnośnie fałszywej pandemii covid - 1984 przytacza słynny eksperyment Milgram Shock Experiment, polegający na tym, że naukowcy, lekarze ubrani w adekwatne stroje przeprowadzają test medyczny, w którym badana osoba znajdująca się w osobnym pomieszczeniu za lustrem weneckim, podłączona do urządzenia rażącego prądem ma odpowiadać na zadawane jej pytania, a kiedy odpowie źle, za każdym razem naukowcy za szybą podnoszą na skali napięcie prądu, wywołując potworny ból u "testowanej" osoby, która rozpaczliwie błaga o zakończenie eksperymentu. Osobą rażoną prądem był wówczas wynajęty specjalnie aktor, który odgrywał swą rolę, a pośród naukowców znajdowała się osoba postronna, nie wtajemniczona, której polecano naciskanie przycisku zamykającego obwód prądu. Rzeczywistym celem eksperymentu było ustalenie, jak daleko ta osoba może się posunąć, jeśli ktoś przebrany za naukowca, domniemany autorytet, powie jej, żeby wykonała to, co jej poleci. O ile pamiętam, zabrakło wówczas skali.

Sołżenicyn o czasach żydowskiego terroru mówi: Nie kochaliśmy dostatecznie wolności. Nawet więcej, nie mieliśmy świadomości rzeczywistej sytuacji. W sposób oczywisty zasłużyliśmy na wszystko, co się później stało. Powinniśmy walczyć wówczas, kiedy walka była jeszcze możliwa. - kontynuuje Polly.

On przeżył. Jesteśmy obecnie w punkcie tego podjętego już globalnego przejęcia świata pod pozorem globalnej pandemii, która w rzeczywistości nie istnieje. Jesteśmy w momencie, kiedy albo podejmiemy walkę na wszelki możliwy sposób, nie mówię o atakowaniu strażników, mówię o nie noszeniu masek, o spotykaniu się z sąsiadami i dyskutowaniu, jak niedorzeczne jest to wszystko. Mówię o odrzuceniu poprawności politycznej typu "to jest pogrzeb, nie powinienem nic mówić". Nie możemy myśleć w ten sposób. Teraz jesteśmy na wojnie. Możemy do tego później powrócić, kiedy będzie to miało sens, ale obecnie to nie ma sensu. Nie możemy teraz siedzieć w maskach, manifestując, że się z tym zgadzamy, to sygnał naszej słabości, sygnał podległości, sygnał, że prawdopodobnie będziemy tolerowali każdy następny krok, jakikolwiek on będzie, czy to obowiązkowe szczepienia, czy wysyłanie naszych sąsiadów do obozów reedukacyjnych, aby powstrzymać ich przez zbieraniem się w więcej, niż dziesięć osób. Jakąkolwiek teraz zapłacimy cenę za naszą postawę, za nasz opór, każda będzie zbyt niska, ponieważ wkrótce zostaniemy zmuszeni do zapłacenia prawdziwej ceny, prawdziwie zmuszeni. Nie powinnam się uśmiechać na zakończenie, ponieważ to nie jest zabawne, ale jeśli się nie będę uśmiechała, to będzie w zasadzie oznaczało, że poddałam się tej maszynie, a ja tego nie zrobiłam.

Wiem, że są tysiące dobrze wykształconych, potrafiących się wysławiać lekarzy, prawników, służby zdrowia, nawet ten facet z koncernu Pfizer, zwykłych obywateli, którzy studiują ten temat od lat oraz zwykłych ojców i matek, przedsiębiorców, podejmujących bunt, rozpowszechniających prawdę, zdobywających się na odwagę. To się dzieje. Dlatego to jest czas, abyście dołączyli, dodali swój głos oraz żebyście przestali się bać. Teraz! Wiem, że jesteśmy czubkiem góry lodowej. Dlatego muszę się uśmiechać. Ponieważ widzę odważną przyszłość. Kiedy pokonamy tych ludzi, a to stanie się prawdopodobnie po wstępnym okresie gorszym, zanim zaczniemy wygrywać, kiedy ich pokonamy, musimy zrobić odnowę, a jedynym sposobem, w jaki możemy ją zrobić wewnątrz nas, jest utrzymanie naszego humanizmu, naszych cnót, naszej odwagi. Nie możemy zwiesić głów na poduszkach. Ponieważ będziemy ludźmi złamanymi. A ludzie złamani nie są w stanie odbudować lepszego świata. Zatem, utrzymujcie więzi, to jest najbardziej cenne dla integralności, utrzymujcie ją. Bądźcie odważni.

Tyle Amazing Polly. Amazing, indeed.

Od dawna żydowscy freudyści oraz behawioryści badają, jak daleko mogą się wobec nas, społeczeństw ich zdaniem „gojów”, czyli literalnie zwierząt, posunąć. Niektórzy z Państwa z pewnością zauważyli, że tytuł tego artykułu został zaczerpnięty z książki George’a Orwella: Rok 1984 Kwestia: Jeśli chcesz zrozumieć, jaka będzie przyszłość, wyobraź sobie wojskowy trep wciśnięty w twarz ludzkości, na zawsze padła w pokoju tortur, którym został poddany przez szefa Partii Wewnętrznej oznaczającej zorganizowane żydostwo, główny bohater - Winston. To ważny moment w tym, jakże proroczym scenariuszu, wydanym drukiem już w 1948r. Z innych kwestii szefa Partii wygłaszanych wówczas do Winstona dowiadujemy, że Partia nie uważa zwykłych ludzi za ludzi, gdyż ludźmi mają być tylko członkowie Partii, którym nota bene niczego z rzeczy doczesnych nie brakuje. Natomiast utrzymywani celowo w totalnej biedzie zwykli ludzie, terroryzowani oraz ordynarnie okłamywani, karmieni goebbelsowską propagandą Partii, to wg nich zwykłe zwierzęta. Takie stanowisko nie powinno być dla nikogo żadnym zaskoczeniem, to pogląd stricte religijny, ortodoksyjny, wynikający wprost z litery judaizmu, który jako anty-religia plemienna, korporacyjna, rasistowska, szowinistyczna, krwawa, pochwalająca oszustwo oraz złodziejstwo, dawno już powinien być na świecie zakazany.

Inna kwestia owego partyjniaka w tej samej scenie tłumaczy, dlaczego precyzyjny program żydostwa, będący efektem pracy ojca syjonizmu Teodora Herzla oraz grupy żydowskich polityków, psychologów, socjologów, finansistów, ekonomistów, edukatorów, znany powszechnie jako nie bez kozery dezawuowane przez propagandę już od rewolucji w Rosji „Protokoły Mędrców Syjonu” (wkrótce część pt.: „Covid – 1984 w służbie Protokołów Mędrców Syjonu”), a przedstawione na Kongresie Syjonistycznym w Bazylei w 1897r. jest wciąż realizowany krok po kroku już od ponad 100 lat i większość założonych tam celów pośrednich, kamieni milowych, została niestety osiągnięta. Są tam nawet zapisane szczepienia, jako metoda walki z "gojami"...

Otóż, szef Partii mówi dokładnie to, co mówiło nam już wielu wybitnych żydoznawców przed wojną, jak ks. prof. Justynian Pranjtis, Henryk Rolicki, ks. dr Stanisław Trzeciak, a z autorów zagranicznych choćby Henry Ford, czy Ezra Pound (lista jest długa), a mianowicie, że pośród zorganizowanego żydostwa stanowiącego w istocie formę korporacji, globalną grupę przestępczą działającą wspólnie i w porozumieniu, w ogóle nie liczy się indywidualna jednostka, liczy się tylko urojony, pseudo-mesjanistyczny, patologiczny cel oraz zbiorowy, kolektywny, nieśmiertelny w kolejnych pokoleniach żyd mający ten cel zrealizować, funkcjonujący dzięki wyparciu rzeczywistości i zastąpieniu jej projekcją psychologiczną, a także hagadą, fikcyjną opowieścią, opartą na kompletnej ignorancji, na zwykłej, pospolitej głupocie narodu wybranego przez diabła, cel, który ten kopnięty, zbiorowy żyd realizuje przez całe stulecia, wykorzystując wszystkie zdobycze sprowadzonej do absurdu anty-nauki, gdzie fizyka służy masowemu mordowaniu ludzi bronią atomową, genetyka podstępnej ingerencji w strukturę genomu ludzkiego, aby wyrządzić nam szkodę, informatyka totalnej inwigilacji, edukacja ogłupianiu oraz demoralizacji, podobnie jak sztuka oraz literatura, retoryka – kłamstwu, biologia i wirusologia służą tworzeniu morderczej broni biologicznej, a politechniki realizują programy, jak konstruować odkurzacze, tudzież inne sprzęty gospodarstwa domowego oraz drukarki komputerowe, itd., żeby się nam zepsuły tuż po utracie gwarancji. Zbiorowy żyd, który 2000 lat temu nie chciał zrezygnować ze swej gnuśności, chciwości, egoizmu, szowinizmu oraz absolutnej degeneracji i dlatego zamordował Jezusa Chrystusa, chce teraz sam zastąpić Mesjasza, chce się stać zbiorowym Mesjaszem rządzącym planetą Ziemia pod berłem przygotowywanego na tę okoliczność króla, będącego marionetką sanhedrynu oraz samego diabła. Temu celowi służy fałszywa pandemia Covid-1984

Wiele osób wciąż nie chce uwierzyć w kolaborację rządu z Wielki Bratem. Abstrahując od ich merytorycznej wartości, ludzie łudzą się argumentami, że przecież oni, ojciec Morawieckiego, Kaczyński i s-ka jeszcze nie tak dawno walczyli z totalitarnym systemem. W zderzeniu z niewygodną prawdą prezentowaną np. w książce "Fałszywa pandemia"  powstaje potężny dysonans poznawczy. Odpowiedź na to zagadnienie znowu daje Orwell słowami szefa Partii Wewnętrznej, kierowanymi do Winstona:

My nie niszczymy heretyka, dlatego, że się nam przeciwstawia. Nie niszczymy go. Czynimy go jednym z nas, zanim zostanie zabity. Zanim pocisk roztrzaska czaszkę, mózg musi być doskonały. Potem, gdy nie zostanie już nic poza smutkiem i miłością do Wielkiego Brata, wymażemy cię z historii, zamienimy w gaz i wypuścimy w stratosferze. Nic po tobie nie zostanie. Ani nazwisko w rejestrze, ani wspomnienia w umysłach. Anihilacja dotyczy tak przeszłości, jak i przyszłości.

To samo jest napisane w Protokołach odnośnie masonerii, taki sam los – kiedy skończy się jej użyteczność dla plemienia Wielkiego Brata, masoni zostaną wymordowani, jeden po drugim. Nie tradycyjnymi metodami żydokomuny, strzałami w tył głowy, a systematycznie, truciznami, zainscenizowanym wypadkami, mordami medycznymi różnych Doktorów Śmierć, Haroldów Shipmanów, itd. Będą się domyślali, ale nie będą pewni, więc skończą tragicznie. Wyrok na nich można przeczytać w Protokołach od ponad 100 lat, ale masoni boją się czytać, wolą udawać, że zostali przekonani, iż Protokoły to „fałszywka”, choć nie ma na to najmniejszego nawet, racjonalnego dowodu, wręcz przeciwnie.

Co chcą z nami zrobić? Czy także nas zechcą wymordować?

Już nas mordują, ale jesteśmy im potrzebni, przynajmniej część z nas, gdyż pasożyt niechybnie zdechnie bez swojego żywiciela. I w tej kwestii Orwell przychodzi nam z pomocą we wspomnianym dialogu szefa Partii z torturowanym Winstonem, choć bardziej monologu:

Zapisałeś kiedyś w swoich dziennikach, że wolność, to wolność twierdzenia, że 2 + 2 = 4 Widzisz te 4 palce? A jeśli Partia powie, że jest ich pięć 5, to ile ich będzie? Winston odpowiada w końcu, że pięć. A jednak jest dalej torturowany, więc pyta: co mam zrobić z tym, co mam cały czas przed oczami? Po kolejnych torturach odpowiada, że nie wie ile jest tych palców. I to jest właściwa odpowiedź. On ma nie wiedzieć, nie być niczego pewnym, ma nic nie rozumieć, niczego nie kwestionować.

Znany jest casus sadystycznego testu „Mały Albert”, przeprowadzony w USraelu już w 1939r. przed niejakiego Wendella Johnsona na jedenastomiesięcznym dziecku, o którym czytamy w Wikipedii:

Eksperyment polegał na pokazaniu chłopcu białego szczura i jednoczesnym uderzeniu młotkiem w metalowy pręt długości ok. półtora metra w celu wywołania u niego warunkowej reakcji emocjonalnego strachu na widok zwierzęcia. Po około 7 powtórzeniach u Alberta B. wytworzyła się warunkowa reakcja emocjonalna na białego szczura.

Po pięciodniowej przerwie reakcja warunkowa na szczura (już bez uderzania w pręt) przetrwała. Badacze stwierdzili także występowanie transferu, czyli przeniesienia reakcji emocjonalnej na inne (zazwyczaj podobne) przedmioty. W tym celu pokazywali chłopcu kolejno królika, psa, selskinowe futro, watę, siwą głowę Watsona i maskę Świętego Mikołaja. Reakcja emocjonalna była podobna. Reakcja warunkowa i transfer przetrwały (mimo niewielkiego obniżenia siły reakcji) nawet po upływie miesiąca.

Zatem, po wywołaniu strachu koronawirusem, będzie nas można straszyć nawet paczką waty, albo św. Mikołajem, wystarczy zmienić w mainstreamie narrację...

Ale jak utrzymać nadzór nad globalnym obozem koncentracyjnym? Czy to jest możliwe? To się nie może udać, prawda?

Owszem, może. Dzięki osiągnięciom psychologii behawioralnej.

Dowód stanowi tzw. stanfordzki eksperyment więzienny. Studentów podzielono na dwie grupy: więźniów oraz strażników więziennych. Bardzo szybko okazało się, że normalni dotąd studenci - strażnicy mogą się posunąć się do nienormalnych czynów, zapanowała autentyczna wrogość między dwoma grupami.

Jakąś pociechą może być to, że podobny eksperyment przeprowadzono w 1954r. na grupie 12-letnich dzieci, podczas obozu skautowskiego dla chłopców w parku Robbers Cave w USraelu. Dzieci nie miały pojęcia, że są przedmiotami eksperymentu.

Naukowcy udający opiekunów chłopców podzielili uczestników obozu na dwie równe grupy, które nie łączyły żadne więzy sympatii i zachęcili je do rywalizacji, podjudzali przeciwko sobie. Powstała niechęć, która szybko przerodziła się we wrogość i agresję do tego stopnia, że obie grupy nie chciały jeść razem posiłków. W końcu chłopcy nie znieśli presji opiekunów i powstał wspólny, otwarty bunt dzieciaków przeciwko nim. Tak się stało dwukrotnie. Trzeci obóz przyniósł sukces "naukowcom"...

A PHP Error was encountered

Severity: Core Warning

Message: Module 'Phar' already loaded

Filename: Unknown

Line Number: 0

Backtrace: