No icon

Polska

KONFEDERACJO, QUO VADIS? ZBAWCY NARODU, CYNICZNI OSZUŚCI, CZY TYLKO POŻYTECZNI IDIOCI? PRAWYBORY W KONFEDERACJI TO WIĘCEJ NIŻ ZBRODNIA, TO BŁĄD!

Trzeba mieć nadzieję, że jednak zbawcy, choć po negatywnych doświadczeniach z Kukiz'15 przejętym (albo stworzonym) przez neoliberalną żydokomunę, warto dzisiaj jak najszybciej ustalić, czy Konfederacja to ludzie autentycznie przyzwoici, prawdziwie zatroskani o etykę, zdrowie moralne oraz dobrobyt w Rzeczpospolitej, zatem o prawo i sprawiedliwość sensu stricto & The Wealth of Nations by Adam Smith et consortes, wynikające z wolności jednostki, dobrych praw, obyczajów oraz wolnego rynku, na którym monopole nie mają prawa istnieć (konsekwentnie: wszystkie korporacje, JP Morgany, GS-y oraz hipermarkety precz, a bankierzy wytwarzający pieniądze z niczego do kicia), czy też… to kolejna banda zdalnie sterowanych ambicjonerów, pożytecznych idiotów, małych, szczwanych karierowiczów, zadufanych w sobie próżniaków mających się za intelektualnych outsiderów, kandydatów na nuworyszy wypasionych (na razie wypasanych) na sejmowych apanażach, prostytuujący się dla partykularnej lub materialnej korzyści, albo obu na raz, na szkodę ogółu, którym woda sodowa uderzyła do głowy po tym, kiedy uzyskali poparcie zdesperowanych Polaków wystraszonych nieuchronną perspektywą sprowadzenia narodu do roli obywateli III-kategorii, ze szczytem piramidy zarządzanym przez zorganizowane żydostwo (polityka, w tym relacje międzynarodowe, wojsko, policja, sądownictwo, budżet, gospodarka), następnie z warstwą importowanych do Polski milionów Ukraińców, których rządzący już oficjalnie chcą lokować na urzędach i w aparacie ucisku, w tym w policji (będą nas lać pałami razem z Odmanami), a dno piramidy będzie się składało z Polaków, warstwy najniższej, niemiłosiernie eksploatowanej oraz okładanej pejczami niesprawiedliwego długu, z taniej siły roboczej, z której internacjonalistyczna lichwa drze pasy żywcem, przy aprobacie grupy trzymającej władzę, obecnie PiS, ale poprzednio PO, więc bez różnicy.

Niepokojącym symptomem zdalnego sterowania Konfederacją jest żenujący cyrk "prawyborów" za jedyne trzy dychy od każdego potencjalnego wyborcy, urządzany na patologiczną modłę amerykańską z głosami elektorskimi, której istoty jak widać „dziewięciu prezydentów” Konfederacji kompletnie nie pojmuje, serwowany nam na razie na kredyt, ale przecież po dotacji z budżetu za nasze własne pieniądze!

Abstrahując chwilowo od faktu, że konotacje amerykańskie muszą się w Polsce źle kojarzyć, bowiem to USA wpędziły nas w niewolę czerwonego terroru żydokomuny na brzydkich kilkadziesiąt lat, to przez USA żydostwo strzelało Polakom bezkarnie w tył głowy, dokonywało mordów sądowych, pakowało nas do żydowskich obozów koncentracyjnych na terenie Polski oraz od tego, iż to właśnie Ameryka jako centrum dowodzenia z Adolfem Hitlerem na pokładzie najechała Polskę już 30 września 1939r., zatrzymując się dopiero w Poznaniu (będzie na ten temat osobny artykuł dokumentalny), a judeo-amerykanie: Soros, Lipton i Sachs okradli Polskę „prywatyzacją”, to Konfederaci powinni doskonale wiedzieć, iż żaden z nich prezydentem nie zostanie, nie ma najmniejszych nawet szans, a więc marnują czas i grosz publiczny, niczym reszta partyjniackich utracjuszy i siłą rzeczy muszą tracić zaufanie ludzi, którzy się tej hucpie, czy też chocholemu tańcowi (zważywszy na możliwych inspiratorów raczej hucpie) z coraz bardziej rosnącą troską przyglądają. Wiara w od zawsze manipulowane sondaże wiedzie ich na manowce.

W czasie, kiedy rozstrzyga się los świata, Izrael usiłujący zmusić Donalda Trumpa do ataku na Iran testuje własną broń nuklearną kierując trajektorię lotu rakiet balistycznych na ten kraj, wspólnie z kryptożydowską Arabią Saudyjską sabotuje światowy rynek ropy naftowej, otwarcie grozi atakiem nuklearnym na Iran, który rozpętać musi  III wojnę na świecie, posłowie Konfederacji zwiedzeni irracjonalnymi mrzonkami podpowiedzianymi przez neoubecję zajmują się festiwalem własnej próżności, "prawyborami" i nie mają czasu na trzeźwe stąpanie po ziemi, alarmowanie Polaków, aby nie dali się wplątać z kolejną żydowską kabałę wojenną oraz żądanie od władz w Polsce pod groźbą Trybunału Stanu, aby żaden polski żołnierz nie został skierowany na Bliski Wschód.

Żydzi z centrum Ziemi Obiecanej Zorganizowanej Przestępczości w Izraelu (copyrigth by kongresmen David Duke) doskonale sobie zdają sprawę, że czas ich bezkarnego okradania świata rezerwą cząstkową, QE, lewymi giełdami, fałszywymi kredytami, derywatami, bitcoinami oraz lichwą nieuchronnie się kończy. Coraz większe jest zrozumienie na świecie przyczyn status quo, rewolucji w Rosji, wybuchu drugiej wojny światowej, rządów korporacyjnych monopoli różnej maści kontrolowanych przez żydowskich bankierów, a w Polsce krwawych rządów żydokomuny oraz grabieży Sorosa/Liptona/Sachsa, a teraz 447 Dlatego aktem żydowskiej samoobrony w obliczu nieuchronnych konsekwencji za popełnione na przestrzeni lat zbrodnie jest próba wywołania kolejnej wojny światowej, zmuszenie USA oraz naiwnych „aliantów” jak Polska do ataku na Iran.

Atak ten ma szerokie poparcie pośród zindoktrynowanego, ograniczonego umysłowo, immanentnie zakłamanego do szpiku kości żydostwa (Jan 8:44), któremu na przestrzeni wieków jego religijni przywódcy zdołali wmówić nonsens, że ma być jakoby „narodem wybranym”, choć nie jest żadnym narodem, co udowodnił prof. Shlomo Sand z Hajfy, tylko mafijną korporacją globalną, a jeśli grupą wybrańców, to sądząc po owocach z pewnością nie przez Pana Boga.

Żydzi oczekują na swojego mesjasza od wieków i warunkiem jego przyjścia jest wojna światowa, w której ów mesjasz ma poprowadzić żydostwo do totalnego panowania nad światem „gojów”, ze wszystkimi tego konsekwencjami, które doskonale znamy z relacji Polaków oraz dziesiątków milionów Rosjan zesłanych przez sowiecki ZSRR do żydowskich obozów koncentracyjnych, na Kołymę, do GUŁagu. Nie chcą i nie mogą dłużej czekać, muszą wywołać wojnę, gdyż wisi nad nimi stryczek i to właśnie obecnie próbują zrobić, jak zawsze cudzymi rękoma, teraz USA zwanych „Ameryką”, na których czele postawili swojego pionka Donalda Trumpa, który ma jednak na tyle oleju w głowie, żeby przed wojną się bronić, dlatego ścigają go impeachmentem. Tymczasem Konfederacja pławi się w nonsensie idiotycznych "prawyborów".

Jak słyszymy od p. Roberta Winnickiego, całkiem do niedawna trzeźwego i rozsądnego człowieka, o wynikach tych „prawyborów” mają decydować ci, którzy się zarejestrowali i owe trzy dych wpłacili, a więc niewątpliwie idioci, w liczbie ok. 200 osób z Białegostoku, z których na zjazd wyborczy przyjechało 141 osób i od których 64 głosy zdobyć miał Krzysztof Bosak, 28 Grzegorz Braun, 20 Artur Dziambor, 10 Konrad Berkowicz, 7 Janusz Korwin Mikke. Pan Robert Winnicki zeznając na antenie Mediów Narodowych mówi o tym ze śmiertelną powagą, w ogóle nie zrażony podawanymi przez siebie liczbami, stanowiącymi kpinę z demokratycznych wyborów wobec 1 mln 250 tysięcy głosów oddanych na Konfederację, gdyby oczywiście były demokratyczne.

Pan Grzegorz Braun, intelektualista i erudyta, przesłuchiwany dziś w Mediach Narodowych snuje jakieś irracjonalne konstrukcje na temat prawyborów zapędzając się własnymi wywodami w kozi róg, aż żal na niego patrzeć i słuchać, chyba się nawet czerwieni, a zapytany przez redaktora prowadzącego, czy nieprzewidywalność tych wyborów jest atutem, odpowiada niepewnie, że... tak, po czym dalej plącze się w zeznaniach, aby dojść naszym zdaniem do meritum stwierdzając, że głównym pomysłodawcą tej żałosnej szopki jest niejaki Tumanowicz. No tak,Tumanowicz, to wiele wyjaśnia.

Jeden z komentatorów pod filmem pisze: „Panie Grzegorzu, skoro nieprzewidywalność jest atutem w wyborach, to po co ta cała szopka? Ciągnijcie zapałki na koniec, albo rzucajcie monetą, może lejcie wosk, albo rozsypujcie fusy z kawy. Jesteście niepoważni, jak dzieci: kto wam naraił te wszystkie brednie? Kto was robi w konia i wodzi za nos? Pewnie ci sami, którzy pana rękami na 500-lecie Lutra wykpili się z odpowiedzialności przed polską opinią publiczną za swą degenerację, za mordy rytualne, za kłamstwa, oszustwa i złodziejstwa. Ręce i nogi opadają. Nie róbcie tego ludziom, byliście ostatnią nadzieją.” Istotnie, Konfederacja jest obecnie jedyną naszą nadzieją i dryfuje w złym kierunku.

Wyborcą może być każdy, pod warunkiem, że wpłaci 30 PLN...

Ponadto, sama idea dokonywania rejestracji osób głosujących (za opłatą 30 srebrników), abstrahując od znakomitej większości tych, którzy na Konfederację w wyborach do Sejmu głosowali (1,25mln osób), a do rejestracji w ogóle nie przystąpili i całkiem słusznie, jest patologiczna i niebezpieczna, narażająca na ryzyko wszystkich, którzy swój głos na Konfederację oddali, a teraz mogą zostać zapisani na neoubeckich listach proskrypcyjnych i w razie potrzeby wtrąceni prewencyjnie do psychuszek za schizofrenię bezobjawową, bo nikt chyba nie ma wątpliwości, że Konfederacja znajduje się pod szczególnym nadzorem służb specjalnych, nie tylko polskich (jeśli takie w ogóle istnieją), ale zagranicznych w sensie afiliacji państwowej, jak izraelski Mossad, czy amerykańska CIA, bo rosyjskie KGB nie musi przecież inwigilować własnej agentury – taki żart, bardzo śmieszny.

Weź udział w prawyborach i zakapuj sam na siebie

To wielka szkoda, że po kilku pierwszych merytorycznych wystąpieniach w Sejmie, Konfederaci zaczynają błądzić, niczym pijane dzieci we mgle. Żeby jeszcze traktowali te „prawybory” donikąd, jako rozmyślne narzędzie dotarcia do szerszego grona publiczności poprzez media mainstreamu, to można by takie dictum zaakceptować, ale oni najwyraźniej tak naprawdę, autentycznie organizują spotkania z „przyszłymi prezydentami”, na których udają (chyba, że mają nie po kolei w głowach) przed zgromadzonymi grupkami, że walczą w rzeczywistych wyborach o fotel prezydencki! Toć to obłęd, czyste szaleństwo.

Rzetelnym testem na istotę Konfederacji, propolskość jej posłów, stosunek do gospodarki oraz prawa i sprawiedliwości będzie ich realne działanie w Sejmie, inicjatywy ustawodawczae, do których zgodnie z konstytucją są uprawnieni, więc opowieści dziwnych treści o rzekomej konieczności zebrania 15 posłów, aby przedstawić projekt ustawy są nonsensem, który można włożyć między bajki, to zwykła nieprawda – żaden regulamin nie może górować nad Konstytucją. Ciekawe zatem, czy złożą wnioski o anulowanie ustawy „o bratniej pomocy” i wielu innych antypolskich ustaw uchwalonych przez PO/PiS? Czy złożą własne projekty ustaw o dostępności do broni, o blokadzie wydawania paszportów żydostwu, o obowiązkowi wydawania paszportów wszystkim Polakom zesłanym niegdyś na Sybir? Czy będą żądali kar dożywotniego więzienia dla bankierów fałszujących pieniądze w Polsce ze złamaniem art. 227 Konstytucji?

Jaka będzie ich – Konfederacji - reakcja (albo jej brak, próba zamilczenia na śmierć) na petycję, której tekst został udostępniony naszej redakcji, złożoną na piśmie w sobotę 7 grudnia br. na ręce p. posła Dobromira Sośnierza (z egzemplarzami dla wszystkich posłów Konfederacji) podczas spotkania w Dworze Polskim na wrocławskim Rynku, przez jednego z 3 milionów wciąż bezkarnie okradanych w Polsce „frankowiczów”, w sprawie powołania Sejmowej Komisji Śledczej ds. Oszustwa „Frankowego” oraz uchwalenia ustawy, od dawna gotowej, unieważniającej oszustwo „na franka”,?

Petycja, co ciekawe, została złożona we własnym imieniu maluczkiego Obywatela, powołującego się na społeczność „frankowiczów”, której jest częścią, nakreślającego sytuację 3 milionów Polaków okradanych wciąż "na franka" przy współudziale rządzących i aparatu ucisku. Dlaczego postanowił działać samodzielnie, nie zważając na stowarzyszenia „frankowiczów”, które ewidentnie wg ubeckiego scenariusza zatomizowały tą społeczność i wodzone za nos przez agenturę w warstwie najistotniejszej podejmowały działania pozorne, lub zbyteczne, które nie zmieniły status quo od lat?

Otóż dlatego, jak twierdzi ów „frankowicz”, że liczy na znajomość Pisma Świętego pośród deklaratywnie bogobojnej Konfederacji, naturalnie z wyłączeniem p. Korwina Mikke, który choć podobno wierzący, to wobec katolicyzmu pozostaje sceptyczny, ale on z kolei z pewnością święcie wierzy w nieboszczyków Miltona Friedmana oraz Ayn Rand z Petersburga, idealizującą niegdyś nieznaną sobie Amerykę jako kapitalistyczny raj, jednak zamieszkawszy w tym "raju" szybko zdanie zmieniła wraz piewotnym scenariuszem Atlasa Zbuntowanego,  których portrety - jak mówił Korwin-Mikke wywiadzie - ma u siebie w domu na ścianach, więc jeśli posiada wiarę prawdziwą, to musi poprzeć inicjatywę wzmacniającą gospodarkę oraz wyzwalającą ludzi z patologicznego ucisku. A Pismo Święte mówi:

"Zaprawdę powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili". Mt 25, 40

Alan Greenspan, żyd, szef FED oraz  jego muza, żydówka Ayn Rand

A propos piastowskiego, staropolskiego Wrocławia, to właśnie tam, na Psim Polu, wchodzącym dziś w skład dzielnic miasta odbyła się pouczająca historia, zakończona słynną, zwycięską dla nas bitwą, której przebieg powinien współcześnie stanowić inspirację dla polskich władz (gdyby były polskie) oraz dla delegatów na Sejmu Rzeczpospolitej. Rzecz się działa w 1109r., za panowania wielkiego Bolesława Krzywoustego. Cesarz niemiecki Henryk V przyzwyczajony za Władysława Hermana, któremu nastręczył własną siostrę, do traktowania Polski, jako lenna niemieckiego, najechał wówczas nasz kraj pod pretekstem obrony praw przyrodniego brata Bolesława, równie nieudolnego jak ojciec Herman - Zbigniewa. Wysłał wpierw posłów z ultimatum do władcy Polski , żądając nienależnych łupów – niczym dziś żydostwo – w postaci podziału Polski na dwie części (Judeopolonię na wschód od Wisły…), a także potężnego, corocznego haraczu oraz 300 rycerzy na dokładkę, co w praktyce oznaczało uznanie zwierzchnictwa cesarskiego nad Polską. Odpowiedź Bolesława do cesarza Niemiec była krótka i odmowna, a zakończenie pisma takie: „Bacz zatem, komu grozisz, jeśli chcesz wojować, znajdziesz wojnę.”

Henryk V popełnił błąd, na Polskę najechał, lecz bitwę na Psim Polu srogo przegrał, a jego najlepsi rycerze w jej trakcie byli przez wojsko Bolesława patroszeni, faszerowani solą i przyprawami, ładowani na wozy, a następnie odsyłani do Niemiec w charakterze jedynego łupu, jaki należał się cesarzowi, jak to opisuje na podstawie kronik Paweł Jasienica.

Warto się zastanowić, czy taka praktyka naszych wielkich przodków nie byłaby i dziś ze wszech miar słuszna i może warto by na początek odesłać do Tel Awiwu patroszonego Jonny Danielsa, rabina Schudricha i paru innych?

Artykuł stanowi opinię Autora.

Aktualizacja 12.12.2019r. Nie spodobał się się nasz artykuł żydowskiemu Facebookowi, wszystkie udostępnienia zostały przez nich wyzerowane, żeby manipulować opinią publiczną przyzwyczająną już do infantylnych łapek w górę, w dół,  głupich min i udostępnień. To dobrze, widać  jesteśmy na właściwym tropie...

Comment

A PHP Error was encountered

Severity: Core Warning

Message: Module 'Phar' already loaded

Filename: Unknown

Line Number: 0

Backtrace: