No icon

Polska

JASNOWIDZ KRZYSZTOF JACKOWSKI OCENZUROWANY NA YOU TUBE – ZNÓW NADEPNĄŁ NA ODCISK PLEMIENIU WĘŻOWEMU

Wczorajsza audycja p. Krzysztofa Jackowskiego, naszego najsławniejszego jasnowidza i jedynego o tak ogromnym dorobku w praktyce, została przerwana w trakcie jej trwania, materiał został usunięty, najprawdopodobniej przez żydowskie służby specjalne, monitorujące całą aktywność Polaków w Internecie i nie tylko.
 
Stało się to w momencie, kiedy p. Jackowski podczas wizji przeszedł do charakterystyki żydowskiego oszusta, twórcy judaistycznej de facto sekty Mormonów, Josefa Smitha, uznawanego za proroka i obalił na żywo mit o jego rzekomym bliskim spotkaniu trzeciego stopnia z Bogiem Ojcem oraz Jezusem Chrystusem w Menchesterze, w stanie Nowy Jork. Jasnowidz przepytywany przez p. Roberta Bernatowicza live, na podstawie przedstawionego mu zdjęcia Josefa Smitha, między innymi o to, czy jego widzenie było prawdziwe, odparł, że nie i wszystko, co Smith twierdzi pochodzi wyłącznie z jego głowy, czyli z niczego. To hucpa i humbug, nie ma w tym nic nadprzyrodzonego.
 
Tym samym niechcący, nie mając o tym w istocie pojęcia, gdyż p. Krzysztof Jackowski w trakcie programu nie wiedział, kim był facet na zdjęciu przesłanym mu przez p. Bernatowicza, uderzył z siłą Niebios w sam fundament piekielnej kabały plemienia wężowego przeciwko kościołowi Powszechnemu, czyli katolickiemu, w postaci rzekomych objawień, jakich miał ponoć doznawać oszust Smith oraz tym samym w lewy kościół Mormonów, stanowiący obecnie sporą siłę na świecie, 16,1 mln wiernych w 160 krajach, a także najprawdopodobniej bazę dla nowej, synkretycznej quasi-religii, którą chce nam narzucić żydostwo w ramach nowego porządku świata, nazywanej przez dra Vernona Colemana „crislam”, czyli połączenie herezji judeo-chrześcijaństwa z islamem.
 
Pan Jackowski potwierdził tym samym z dawna już istniejące przypuszczenia oraz otwarte zarzuty stawiane Josefowi Smithowi, dotyczące jego szalbierstw, którymi omamił był ludzi istotnie szukających Chrystusa i sprowadził ich w ślepą uliczkę, a właściwie na drogę wprost do piekła anty-religii judaizmu.
 
Kościół Mormonów to w istocie twór żydowski, zawiadywany przez podległą sanhedrynowi masonerię, kontrolującą dziś wspólnie i w porozumieniu z żydostwem fałszywą pandemią, z masońską scenografią, ubiorami oraz masońskimi rytuałami, gestami, uchwytami dłoni i całą tą idiotyczną szopką. Sam Smith został masonem na sterydach, albowiem przyjęto go do masonerii w 1842r., otrzymał wówczas od razu pierwszy stopień w loży. Już następnego dnia otrzymał kolejne dwa stopnie, drugi i trzeci, w tym rycie najwyższy.
 
Smith miał otrzymywać systematycznie kolejne objawienia, niczym inny żydowski pętak – Mahomet, którego casus opisywaliśmy w tym artykule. Po jednym z nich lansował… poligamię na modłę starotestamentową. Nie żałował sobie, wg różnych źródeł miał albo 29 żon, albo 33, w tym siedem nieletnich, był więc także zboczonym pedofilem, jak Mahomet, który wziął sobie za żonę dziewięcioletnią Aiszę.
 
Cały projekt lewego kościoła Mormonów nie był jego ideą – to kwestia wychowania synalka przez jego żydowską matkę Lucy Mack Smith, która w swych jedenaścioro dzieci sączyła zapewne demony judaizmu, a pojekt nowej religii dawał wiele możliwości, nie tylko dobrobytu finansowego dla organizatorów, ale także walki ideologicznej z katolicyzmem, na który żydzi reagują, jak diabeł na święconą wodę.  
 
Lucy Mack, matka Smitha Jr.
 
Lucy (pewnie od lucyfera) wyszła za mąż za Josefa Smitha Sr., syna Asaela, który został Mistrzem masońskim 7 maja 1818, w loży nr. 23, Ontario, Canandaigua, Nowy York. Josef Sr. imał się był różnych zajęć, ale jak to bywa z reguły u żydów, z uczciwej pracy żyć nie potrafił. Prawdopodobnie to on wraz z matką namówili swojego syna do wciskania publiczności kitu o rzekomych objawieniach oraz złotych tablicach, które niczym Mojżesz miał otrzymać na górze, z niebios. Świadczy o tym fakt, że ojciec Josefa Smitha został jednym z „Ośmiu Świadków” tzw. „Księgi Mormona”, którą Smith Jr. miał przetłumaczyć z tych tablic, przekazanych mu rzekomo przez nieistniejącego proroka Moroni, zapisanych w języku reformowanym egipskim, który w ogóle nie istnieje i nigdy nie istniał, nie ma ani jednego świadectwa historycznego na istnienie takiego języka. Symbole tego „języka” Smith wymyślał samodzielnie. Według uczonego Terryla Givensa są one przykładem egipskich znaków wykorzystywanych do „transliteracji hebrajskich wyrazów i vice versa”, stanowi także mieszankę języków semickich ze zmodyfikowanymi znakami egipskimi. Napracował się Smith, nie ma co.
 
Produkcja Smitha Jr.
 
Smith Jr. do tłumaczenia miał wykorzystać otrzymane od Boga wraz ze złotymi płytami dwa znane z judaizmu kamienie: Urim i Tummim, symbolizujące 12 pokoleń Izraela, biały i czarny, tradycyjnie przechowywane przez żydowskiego arcykapłana w pektorale, napierśniku, który nosił na piersi, a służące jako losy do objawiania Bożych wyroków, a także posiadany już wcześniej „kamień widzącego”. Jak szaleć, to szaleć!
 
Pierwsze tłumaczenie wykradła Lucy Harris, która nie uwierzyła w bajkę o Księdze Mormona i twierdziła, że jeśli historia jest prawdziwa, to Joseph Smith jeszcze raz przetłumaczy tekst bez żadnych zmian treści. Oczywiście nie potrafił przetłumaczyć tak samo, pamieć zawiodła, nie spodziewał się, że będzie zmuszony do ponownego "tłumaczenia", a własnej produkcji nie zapamiętał...  
 
Ojcem Lucy był Salomon Mack, autor awanturniczej książki w stylu „Harlequina” o samym sobie, zatytułowanej "Narrative of the Life of Solomon Mack”, wydanej własnym nakładem, rozpoczynającej się opisem śmierci ojca w stylu Hitchcocka, który padł nagle trupem, a potem napięcie już tylko rośnie. Salomon wypisuje w niej stare, żydowskie farmazony, mające nastroić czytelników do niego pozytywnie przez rzekome cierpienia, jakich miał doznać w dzieciństwie, kiedy to jego majętni dotąd rodzice zrządzeniem losu mieli majątek utracić i on, biedaczysko, stał się nawet niewolnikiem u złego pana (sic!), zdany na „nieczuły i zły świat”.
 
Jest jednak w tej książce fragment, który dobrze oddaje źródło cynizmu całej rodzinki Adamsów, sorry – Smithów:
„I was totally ignorant of divine revelation or anything appertaining to the Christian religion. I was never taught even the principles of common morality and felt no obligation with regard to society and was born as others, like the wild ass's colt.”
Co się tłumaczy: ”Byłem całkowitym ignorantem odnośnie Boskiego Objawienia oraz wszystkiego, co dotyczy religii chrześcijańskiej. Nikt mnie nigdy nie uczył nawet podstawowych zasad zwykłej moralności i nie czułem żadnych zobowiązań wobec społeczeństwa, urodziłem się jak inni, jako źrebię dzikiego osła.”
 
Matką Lucy była Lydia Gates, której ojcem Był Daniel Gates Jr., a jego ojcem był Daniel Gates Sr., natomiast matką była Rebecca
 
Nazwisko Gates odgrywa dziś wiodącą zarówno w fałszywej pandemii, jak i przygotowaniu nam nowego porządku świata, prawdopodobnie także stąd ta to nagłe przerwanie wizji Krzysztofa Jackowskiego, to temat wart dalszych poszukiwań...
 
Aktualizacja  z godz. 17.48
 
Zaczęliśmy oglądać program p. Jackowskiego jakieś pół godziny po rozpoczęciu transmisji live i to wówczas program się nam zakończył w momencie opisu Josepha Smitha, a następnie zupełnie zniknął. Okazuje się, że oryginalna transmisja odbyła się do końca, a w niej padły jeszcze dwie ważne informacje. Pierwsza to fakt, że w tym roku będzie 20 rocznica żydowskiego ataku na WTC, więc jeśli coś ma się zdarzyć, to najprawdopodobniej koło tej daty. Druga, to potwierdzenie niedawnej wizji p. Jackowskiego, że wojsko będzie stało na granicy. Rzeczywiście stoi, polskie wojsko zostało wysłane prowokacyjnie na granicę z Białorusią. Cały program został wczoraj usunięty, nie ma go na kanale p. Jackowskiego.   

Comment

A PHP Error was encountered

Severity: Core Warning

Message: Module 'Phar' already loaded

Filename: Unknown

Line Number: 0

Backtrace: