Nowe Ateny  -  internetowy magazyn muckrakingowy
Polska FACEBOOK - WIELKIE OSZUSTWO ŻYDOWSKICH NAZISTÓW, CZYLI DLA KAŻDEGO COŚ MIŁEGO
Wednesday, 14 Jul 2021 15:28 pm
Nowe Ateny  -  internetowy magazyn muckrakingowy

Nowe Ateny - internetowy magazyn muckrakingowy

Internet znamy od samych jego początków. Najprawdopodobniej jako pierwsza firma w Polsce w końcu lat 80. ubiegłego wieku publikowaliśmy na naszej stronie internetowej pliki .avi przedstawiające malutkie filmy, trochę ciekawsze, niż ruchome GIF-y. Pliki optymalizowaliśmy tak, aby „ważyły” jak najmniej, gdyż transfer danych był bardzo, bardzo, bardzo wolny. Do edycji tekstu używaliśmy edytora ChiWriter, a operacje na dysku przeprowadzaliśmy w DOS-ie. Byliśmy wtedy szczęśliwymi posiadaczami stacjonarnego PC-eta, następcy Amigi oraz ZX Spectrum, o rewolucyjnej pamięci operacyjnej1 MB RAM, wyposażonego w twardy dysk HDD chyba ze 60 MB, już z kontrolerem IDE oraz dwa czytniki dyskietek 5 ¼ cala oraz 3 ½ cala. Full wypas na ówczesne czasy. Komunikacja z raczkującym Internetem odbywała się w sieci akademickiej przez modem analogowy na łączu telefonicznym, w tempie iście ślimaczym. Mark Zuckerberg wchodził wtedy na stojąco pod szafę, a inny żyd (Kill) Bill Gates (wówczas nie wiedzieliśmy, że jest żydem) dopiero co ukradł pomysł na „okienka”.

Czy to bolszewizm, czy hitleryzm, wszystkie drogi prowadzą do żyda.

Wkrótce dostrzegliśmy praktyczny potencjał Internetu i zaczęliśmy tworzyć bazy danych przydatne dla społeczeństwa, np. bazę skradzionych samochodów. Pamiętam moje spotkanie z szefem Interpolu w Warszawie oraz jego minę, bezcenną, kiedy zaproponowałem, żeby przekazywali nam dane skradzionych samochodów głównie z Niemiec, abyśmy mogli uaktualniać bazę z pożytkiem dla Polaków, z których bardzo wielu padało ofiarami oszustwa, gdyż kradzione auta były istną plagą, stąd wziął się ten słynny kawał turystyczny, kierowany do Niemców: „Przyjedź do Polski! Twój samochód już tam jest.”

Obserwowaliśmy początki Facebooka od momentu, kiedy kahał zlecił młodemu Zuckerbergowi kradzież (taka gmina) pomysłu na Facebook dla partykularnego interesu żydowskiego. Było dla nas jasne, że Zuckerberg jest tylko słupem, natomiast prawdziwymi animatorami „mediów społecznościowych” są służby specjalne, jak Mossad, CIA, przy czym sam Facebook pełni rolę platformy szpiegowsko – indoktrynacyjnej, na szkodę całej ludzkości. Dlatego nie było dla nas żadnym zaskoczeniem, kiedy Edward Snowden z Julianem Assange ogłosili użytkownikom Facebooka wprost, że są bezpłatnymi agentami Mossadu, bezwiednie kapującymi na samych siebie, swoje rodziny i znajomych.

Ze smutkiem i przerażeniem przyglądaliśmy się, jak pajęczyna Facebooka oplata całą ludzkość, rozleniwiając ją, ogłupiając i pozbawiając aktywności oraz inwencji. Ludzie zostali tak przyzwyczajeni do Facebooka poprzez różne sztuczki psychologiczne, socjotechniczne oraz korupcję, kiedy otrzymywali coś niby za nic, że uwierzyli niczym w fałszywą pandemię w to, iż naprawdę istnieje coś takiego jak ”media społecznościowe”. Zaczęli się utożsamiać z Facebookiem i rościć sobie pretensje do korzystania z niego, jako ich zdaniem ze swoistego dobra wspólnego, zatraciwszy całkowicie krytycyzm, trzeźwość spojrzenia oraz zrozumienie istoty tego projektu, o ile ją kiedykolwiek pojmowali. W większości nie rozumieli i nie rozumieją do dzisiaj, iż – jak mawiał Warren Buffet – nie ma darmowych obiadów i jeśli ktoś coś otrzymuje za darmo od korporacji, to musi za to słono zapłacić, najpewniej własną wolnością.

Facebook stał się narzędziem inwigilacji totalnej poprzez PRISM etc., ale także potężnej manipulacji, ułudą ekspresji wolnego słowa, podczas gdy de facto był i jest głównym jego cenzorem. Obecnie doszło do tego, że nieświadomym ludziom oferuje zindywidualizowany kontent w matrixie wirtualnej rzeczywistości, obiektywnie nieistniejącej, a jednak trafiającej z cyfrowego rozdzielnika do przyporządkowanych identyfikatorom odbiorców, sądzących, iż mają dostęp do rzetelnych informacji.

To narzędzie tak perfidne i bezwzględne, jak jego podli właściciele, wcale nie łączące ludzi, a atomizujące, dzielące ich na małe grupki „znajomych”, często botów, które same w sobie nie mogą siłą rzeczy tworzyć żadnego potencjału zagrożenia dla psychopatycznych „chorych obłąkańców” zacieśniających pętlę szubienicy na szyi ludzkości.

Współcześni dysydenci nie godzący się z terrorem państwowym oraz ludobójstwem realizowanym przez skorumpowane rządy korzystają z Facebooka, jako z medium umożliwiającego przekazywanie innym ważnych informacji.

Czy to działa? Czy efekty ciężkiej często pracy tych ludzi, wertowania po nocach materiałów naukowych w obcych językach, statystyk, tłumaczenie wystąpień naukowców i lekarzy, w końcu ich propozycje tyleż skutecznego, co niezbędnego rozwiązania obecnego węzła gordyjskiego zaplecionego przez sieć masonerii w pełni kontrolowanej przez globalne żydostwo, trafiają rzeczywiście do targetu odbiorców w takiej liczbie, w jakiej mniemają oni, że powinny trafiać?

Otóż, niekoniecznie. I nie chodzi jedynie o „cięcie zasięgów”, ograniczanie algorytmem liczby odbiorców do nieistotnego statystycznie minimum. Sprawy zaszły o wiele dalej. Weźmy choćby przykład zablokowanych od dawna na Facebooku Nowych Aten, albo lepiej Benedykta Chmielowskiego, który na samym początku fałszywej pandemii w odpowiedzi na terror państwowy utworzył na Facebooku grupę REFERENDUM OGÓLNOKRAJOWE: ODWOŁANIE WŁADZ RP, PRZEJŚCIE NA MODEL SZWEDZKI. Dzięki merytorycznym wpisom oraz przedstawieniu problemu i zaproponowaniu realnego rozwiązania grupa szybko się powiększała. Wkrótce, gdzieś po miesiącu osiągnęła 1500 osób na dobry początek. Od tego czasu codziennie zgłasza się kilkanaście – kilkadziesiąt osób, które do grupy chciały i chcą dołączyć. Tryb przyjmowania nowych członków nie wymagał zatwierdzenia, więc liczba uczestników tej grupy powinna systematycznie się powiększać o co najmniej kilka tysięcy miesięcznie. Ale się nie powiększa. Jak licznik Facebooka stanął na tych 1500 osobach, tak do dziś stoi i ani drgnie.

To oczywiście bezczelna manipulacja licznikiem. Jednak nie tylko licznikiem, gdyż animatorzy Facebooka w swoich immanentnie totalitarnych zapędach odziedziczonych po żydostwie bolszewickim, jak Lenin (syn Mojżesza Blanka), Trocki, Beria, Kaganowicz, Jagoda – bardzo na czasie, jako szef żydowskich obozów koncentracyjnych w okupowanej Rosji funkcjonującej wówczas jako sowiecki ZSRR, Różański, Romkowski, Krwawa Luna i wielu, naprawdę wielu innych, posunęli się znacznie dalej. Manipulują treścią tworząc użytkownikom swoiste, indywidualne pokoje wirtualnej rzeczywistości – właściwy z punktu widzenia zorganizowanego żydostwa, spersonifikowany kontent. Dlatego Benedykt Chmielowski jako administrator grupy widzi wszystkie opublikowane przez siebie posty, także te, które po zablokowaniu mu dostępu do Facebooka publikuje tam jako Benedykt Kolejny.

Jednak posty te są widoczne dla niego oraz dla kilku innych wyselekcjonowanych algorytmem Facebooka osób z grupy, być może także spoza niej, ale nie są widoczne dla większości grupy i dla niemal nikogo z poza niej, choć to grupa otwarta, do której wszyscy mają teoretycznie dostęp.

Dzisiejszy komunikat dla Nowych Aten przy wejściu na Facebooka. Za pretekst służy post z 6-go maja...

W ten sposób zorganizowane żydostwo próbuje oszukać Benedykta Chmielowskiego (a jeśli jego, to wielu innych dysydentów, mających coś merytorycznego do powiedzenia) i trzymać go w złudzeniu, że posty, które publikuje oraz udostępnia jako ważne, trafiają do wszystkich członków grupy, a także do osób zaglądających tam z zewnątrz. Niestety, nie trafiają niemal do nikogo, to perły rzucane przed żydowskie wieprze i przez nie pożerane, para pompowana w całości w gwizdek.

Jeśliby ktoś nie wierzył, prosimy porównać dwa zgrane dzisiaj ekrany. Na jednym filmiku jest to, co wchodząc na grupę widzi Benedykt Chmielowski, a na drugim to, co jest widoczne dla innych osób – dwa całkowicie różne światy, większość postów Benedykta w ogóle nie jest widoczna dla innych, po prostu ich nie ma, nie istnieją.

W ten sposób trud wielu osób, którym wydaje się, że robią, co mogą, aby przekazać istotne dla społeczeństwa informacje dotyczące fałszywej pandemii, powiązanego z nią ludobójstwa sensu stricto oraz terroryzmu państwowego realizowanego przez marionetki trzymane krótko za pysk na syjonistycznej smyczy, trafia w kompletną próżnię. Dlatego ważne jest zdawanie sobie sprawy z tego, że rolą Facebooka jest manipulacja, cenzura oraz opresja, a nie robienie naiwnej publiczności dobrze.

Przy okazji, dlaczego piszemy w tytule o żydowskich nazistach? Ponieważ Nazi był niegdyś żydowskim przywódcą, to funkcja w rodzaju czarnego księcia tej patologicznej społeczności i naziści wywodzą się od niego. To żydowscy naziści rozpętali II WŚ w 1939r., owszem, w niemieckich mundurach (w amerykańskich cylindrach z Wall Street i w angielskich melonikach szkopów Saxe-Coburg-Gotha, czy w żydowskiej sukience Wallis Simpson/Solomon, którą określano jako nazistowskiego szpiega, złoty sztylet oraz prostytutkę, która nabywała swe umiejętności w chińskich buirdelach), ale żydokomuna w Polsce nosiła mundury polskie, a w Chinach - chińskie.

W środku Jakub Rosenfeld, wprowadzający z kumplami z synagogi komunizm w Chinach, znany Chińczykom jako chiński generał Lu.

Na koniec jeszcze ponowienie oferty uruchomienia polskiego YouTube, ponieważ wpis na grupie Referendum Ogólnokrajowe niewiele osób mogło zobaczyć i choć został udostępniopny na profilach pp. Brauna, Płaczka, Gadowskiego, Sumlińskiego i p. Justyny Sochy, to zewsząd wyparował, a Facebook dziś na wejściu komunikuje jak poniżej, osobliwą polszczyzną, znaną z łamanego niemieckiego nazywanego niegdyś jidysz.

 

 

Poniżej dzisiejszy komunikat Facebooka dla Benedykta, po zablokowaniu posta o polskim YT, informujący, że nikt nie może tego komentarza oglądać...:

A PHP Error was encountered

Severity: Core Warning

Message: Module 'Phar' already loaded

Filename: Unknown

Line Number: 0

Backtrace: